[TYLKO U NAS] Ks. dr M. Dziewiecki: Jednym z wytrychów, które mają zwalczać Kościół – jest slogan o tolerancji i akceptacji
Jednym z wytrychów, które mają zwalczać Kościół jest slogan o tolerancji i akceptacji, że mamy być jednakowi w postawie wobec wszystkich ludzi. Nawet, jak według nas robią coś złego, nawet okrutnego, to mamy co najmniej tolerować, a jeszcze lepiej – akceptować. Otóż, tego nie robił Jezus. Jezus, który jest dla nas absolutnym wzorem postępował wobec ludzi w sposób bardzo zróżnicowany. Jedna rzecz to kochać wszystkich, także nieprzyjaciół, a druga rzecz to sposób okazywania miłości – podkreślił ks. dr Marek Dziewiecki, psycholog i wykładowca akademicki, podczas „Rozmów niedokończonych” w TV Trwam.
– Jednym z wytrychów, które mają zwalczać Kościół jest slogan o tolerancji i akceptacji, że mamy być jednakowi w postawie wobec wszystkich ludzi. Nawet, jak według nas robią coś złego, nawet okrutnego, to mamy co najmniej tolerować, a jeszcze lepiej – akceptować. Wobec wszystkich mamy mieć podobną życzliwość, podobną otwartość, podobne zaufanie. Otóż, tego nie robił Jezus. Jezus, który jest dla nas absolutnym wzorem, który kocha nas dosłownie nad życie i nasz los jest dla Niego ważniejszy niż Jego własny los. Ten aż tak skrajanie ofiarnie kochający Jezus postępował wobec ludzi w sposób bardzo zróżnicowany – mówił ks. dr Marek Dziewiecki.
Jedna rzecz to kochać wszystkich, także nieprzyjaciół, a druga rzecz to sposób okazywania miłości. Kapłan podkreślił, że to dwa różne aspekty.
– Wszystkich powinienem kochać, tego uczy mnie Jezus, ale każdemu powinienem okazywać miłość inaczej, bo On też mnie tego uczy. Kiedy Jezus spotykał ludzi szlachetnych, czystego serca, to ich wspierał, przytulał, patrzył z czułością, ratował, uzdrawiał, stawiał za wzór, chronił. Kiedy jednak spotykał ludzi, którzy poważnie grzeszyli, to ich nie przytulał, nie tolerował, nie akceptował. To ateistyczne, pogańskie slogany, żeby zamknąć nam buzie, kiedy ktoś strasznie złoczyni. Jezus nie tolerował, nie akceptował, tylko zwracał uwagę, napominał: albo się nawrócicie albo marnie zginiecie. A kiedy spotykał trzecią grupę słuchaczy; ludzi podłych, cynicznych, przewrotnych, demoralizatorów, to ich demaskował, mówił: groby pobielane, plemię żmijowe, ślepi przewodnicy, sami do nieba nie wejdziecie a innym przeszkadzacie (…). Publicznie demaskował, kiedy publicznie czynili zło i przed nimi się bronił – zauważył psycholog.
Dlaczego Pan Jezus bronił się przed krzywdzicielami?
– Bo to też jest miłość. Kiedy bronię się przed krzywdzicielem, to kocham krzywdziciela, bo ten krzywdziciel dzięki mojej obronie ma mniej ofiar na sumieniu. Kiedy bronimy się przed demoralizatorami, przed tymi, którzy chcą zniszczyć Kościół, chcą zniszczyć małżeństwa, rodziny, dzieci, to nie tylko chronimy tych, których chronimy, ale chronimy także krzywdziciela, ponieważ ma mniej ofiar na sumieniu. Nawet, jeśli pozostaje przewrotny, to zdemaskowany. Widząc naszą twardą obronę już nie działa tak diabelsko, bo po prostu nie może – wskazał wykładowca akademicki.
Ks. Marek Dziewiecki podkreślił, że Jezus jest najlepszym psychologiem i genialnie różnicuje pedagogię miłości wobec różnych ludzi.
– Wszystko, co jest dobre we współczesnej psychologii jest już w Ewangelii, a wszystko, co jest błędne, ideologiczne, co trzeba odrzucić, co jest groźne dla człowieka – odrzuca już Jezus i przed tym przestrzega. On genialnie różnicuje swoją pedagogię miłości, genialnie wychowuje ludzi właśnie poprzez to, że każdemu okazuje miłość inaczej – powiedział.
Kapłan zgodził się ze swoim przedmówcą ks. prof. Dariuszem Oko, że współczesna dechrystianizacja zaczyna się od demoralizacji. [czytaj więcej]
– Tu jest główny mechanizm. Nie wprost zwalczanie Kościoła, nie podpalanie kościoła, nie dręczenie wprost księży (chociaż we Francji jest to coraz częstsze), natomiast głównie demoralizacja. Ludzie cyniczni są inteligentni, są wykształceni. Są głupi, ponieważ używają inteligencji nie po to, by kochać, ale po to, by krzywdzić, by demoralizować. Są głupcami, ale inteligentnymi i wykształconymi. Oni świetnie wiedzą, że najprościej odciągnąć młodzież i dorosłych od Boga poprzez fatalny tryb życia. Bóg jest Miłością, nie jest ideologią, nie jest ideą, jest Osobą i jest Miłością. Od Boga odciąga nawet nie najwspanialej skonstruowana ideologia ateistyczna, tylko fatalne życie, niegodne człowieka – akcentował ks. Marek Dziewiecki.
radiomaryja.pl



