[TYLKO U NAS] J. Kowalski: W Polsce od 30 lat nie było takiej sytuacji, żeby sędziowie podważali status innego sędziego

Nie było jeszcze w wolnej Polsce od 30 lat takiej sytuacji, żeby sędziowie podważali status innego sędziego. Jest to prerogatywa prezydenta powoływanie na wniosek KRS sędziów i nikt nie może tego zakwestionować – powiedział w sobotnim „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam Janusz Kowalski z Solidarnej Polski, sekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych. 

Burza wokół sądów trwa na kilku frontach. W czwartek Sejm odrzucił weto Senatu w sprawie ustaw sądowych, rozszerzających odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów. Teraz nowe przepisy trafią do podpisu prezydenta. [czytaj więcej].

Gość TV Trwam przypomniał, że jest członkiem Solidarnej Polski – ugrupowania min. Zbigniewa Ziobro, „który konsekwentnie od 4 lat reformuje polski wymiar sprawiedliwości”. Polityk zwrócił uwagę, że „80-90 proc. Polaków uważa, że polski wymiar sprawiedliwości funkcjonuje źle”, dlatego „jestem przekonany, że tę reformę dokończymy” – dodał.

– Została podjęta uchwała, bo nie orzeczenie, ale uchwała Sądu Najwyższego. Po tym, jak dzień wcześniej na wniosek pani marszałek Witek, nastąpiło z mocy prawa – zgodnie z ustawą z 2016 r. – w sprawie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym zawieszenie postępowania w sprawie sporu kompetencyjnego między TK a Sądem Najwyższym. Sędziowie SN spotkali się i podjęli absolutnie niedopuszczalną uchwałę, która wprost narusza art. 10 Konstytucji RP, art. 179 i 180 w dwóch szczególnie obszarach. Wchodzi przede wszystkim w kompetencje posłów, a więc władzy ustawodawczej – wyjaśnił Janusz Kowalski.

Sąd Najwyższy stwierdził, że Izba Dyscyplinarna nie może działać i wszystkie orzeczenia, wyroki Izby Dyscyplinarnej są nieważne.

– To jest właśnie największa zagadka i największy problem, ponieważ tylko w zeszłym roku było to 260 spraw, prawie 100 spraw przeciwko polskim sędziom i kilkadziesiąt przeciwko polskim prokuratorom. Są tam absolutnie drastyczne sytuacje, czyli nie tylko pijani sędziowie, nie tylko prawnicy, którzy bili swoje żony czy osoby, które dopuściły się korupcji. I zgodnie z uchwałą sędziów SN w zasadzie tych orzeczeń nie było. To wprowadza ogromny chaos. Jestem tego samego zdania, co pan min. Zbigniew Ziobro i Ministerstwo Sprawiedliwości, że tej uchwały po prostu nie ma, ona jest bezprzedmiotowa i została podjęta z rażącym naruszeniem prawa – zaznaczył polityk.

Janusz Kowalski wspomniał, że należy pamiętać o tym, iż sędziowie zakwestionowali prerogatywę prezydenta RP Andrzeja Dudy do powoływania sędziów.

– Nie było jeszcze w wolnej Polsce od 30 lat takiej sytuacji, żeby sędziowie podważali status innego sędziego. Jest to prerogatywa prezydenta powoływanie na wniosek KRS sędziów i nikt nie może tego zakwestionować. (…) Pytanie, co jest takiego strasznego w Izbie Dyscyplinarnej, ponieważ oczywiście sędziowie SN bronią się jak mogą przed tym, aby podlegać jakiejkolwiek odpowiedzialności, faktycznie odpowiedzialności narodu, ponieważ wybierani dzisiaj sędziowie są w procedurze przez KRS, która ma jednak mandat udzielony m.in. przez posłów, jako właśnie element trójpodziału władzy, kiedy każda z władz się kontroluje. A do tej pory było tak, że sędziowie wybierali sędziów do wszystkich organów, kontrolowali przez kilkadziesiąt lat kompletnie poza jakąkolwiek kontrolą społeczną, poza kontrolą narodu i to się po prostu zmieniło. Dzisiaj sędziowie SN chcą bronić tego właśnie status quo, czyli chcą bronić sytuacji, w której nie podlegają żadnej kontroli – podsumował Janusz Kowalski.

radiomaryja.pl

drukuj