[TYLKO U NAS] J. Białous: Tata zawsze mówił, że chce, żeby jego serce przyjechało do Polski

To było jego marzenie. Zawsze mówił, że chce, żeby jego serce przyjechało do Polski – powiedział w „Polskim punkcie widzenia” na antenie Telewizji Trwam Jerzy Białous, syn kpt. Ryszarda Białousa, dowódcy batalionu „Zośka”. Odniósł się w ten sposób do woli swojego ojca Ryszarda Białousa, kapitana batalionu „Zośka”. Dzisiaj w katedrze polowej Wojska Polskiego odbędzie się jego pogrzeb.

Dzisiaj w katedrze polowej Wojska Polskiego o godz. 10.00 odbędzie się pogrzeb kapitana Ryszarda Białousa. Jego prochy spoczną na Wojskowych Powązkach obok mogił jego podkomendnych z Batalionu „Zośka”.

– To było jego marzenie. Zawsze mówił, że chce, żeby jego serce przyjechało do Polski – podkreślił Jerzy Białous, syn kpt. Ryszarda Białousa, dowódcy batalionu „Zośka”.

Po upadku Powstania Warszawskiego dowódca batalionu „Zośka” trafił do niemieckiej niewoli. Następnie, po odzyskaniu wolności, kapitan Ryszard Białous musiał emigrować. Potajemnie wywiózł z Polski żonę i syna. Osiadł w Argentynie. Zmarł w 1992 r.

– Tata wrócił na krótki czas w roku 1974. Były wtedy urodziny jego ojca. Kończył 99 lat. To była jego jedyna wizyta w Ojczyźnie po wyjeździe – wskazał Jerzy Białous.

– To nadrabianie pewnych zaległości po okresie komunistycznym, kiedy tacy ludzie, zamiast pracować dla Polski nad Wisłą, byli zmuszeni wyemigrować, pracować dla innych państw i bardzo często osiągali sukcesy zawodowe. Pan Ryszard Białous był szanowany w Patagonii – zaznaczył Mariusz Olczak, wicedyrektor Archiwum Akt Nowych.

Kapitan Ryszard Białous był bowiem architektem i zaprojektował jedno z argentyńskich miast.

– Zaprojektował miasto dla ludzi, którzy mieli używać wód termalnych. Problemem było to, że do jednej z term na dużej wysokości nie mogli dojść ludzie, którzy mieli problemy z sercem. Tata znalazł dolinę, w której powstało miasto – wyjaśnił Jerzy Białous.

Jak wskazał wicedyrektor Archiwum Akt Nowych, przywrócenie pamięci o kpt. Ryszardzie Białousie trwało bardzo długo.

– Przez wiele, wiele lat bardzo mało wiedzieliśmy o Ryszardzie Białousie. Były znane wręcz tylko 2-3 zdjęcia. W momencie kiedy sprowadziliśmy do Archiwum Akt Nowych archiwum Ryszarda Białousa w 2007 roku, to de facto wrócił do Polski po raz pierwszy i można było zacząć o nim pisać. Od razu pojawiło się w przestrzeni publicznej zdjęcie w hełmie z I Brygady Spadochronowej. Większość tych zbiorów było w posiadaniu rodziny – powiedział Mariusz Olczak.

RIRM

drukuj