[TYLKO U NAS] Dr L. Pietrzak: Wiele dzieł sztuki skradzionych Polsce podczas II wojny światowej jest w prywatnych niemieckich kolekcjach

Wiele ze skradzionych w Polsce dzieł sztuki zdołało przetrwać wojnę. Znaczna część z tych, które przetrwały, znajduje się dzisiaj w prywatnych niemieckich kolekcjach, należących do spadkobierców tych, którzy je kradli – powiedział w felietonie „Myśląc Ojczyzna” dr Leszek Pietrzak.

Dr Leszek Pietrzak wskazał, że „w czasie II wojny światowej Niemcy kradli obrazy we wszystkich okupowanych przez siebie krajach. Polska była jednym z pierwszych krajów, w których ta kradzież się zaczęła. To była zorganizowana kradzież, do której Niemcy przygotowali się zanim jeszcze wybuchła II wojna światowa”.

– Opracowali wówczas precyzyjny plan grabieży polskich zbiorów – zarówno tych, które znajdowały się w kolekcjach państwowych, jak i tych z kolekcji prywatnych. Plan ten sam w sobie był naruszeniem IV Konwencji Haskiej z 1907 r., która jasno zakazywała kradzieży dzieł sztuki podczas działań wojennych. Sporządzone przed wybuchem wojny przez Niemców spisy polskich dzieł sztuki obejmowały obrazy, jakie znajdowały się we wszystkich polskich muzeach, pałacach, a nawet mieszkaniach prywatnych. Stały się one podstawą ich grabieży – wyjaśnił felietonista.

Grabież realizowały wyspecjalizowane niemieckie zespoły złożone z rzeczoznawców, ekspertów i kustoszy – kontynuował historyk.

– Ich działalność koordynowana była przez pełnomocnika ds. rejestracji i zabezpieczenia dzieł sztuki i zabytków kultury dr Kajetana Muhlmanna. Aby sprawnie zrealizować założony cel, na terenie Generalnej Guberni stworzono całą sieć magazynów, w których przechowywano zagrabione dzieła sztuki. (…) Z Polski wywieziono takie arcydzieła, jak obrazy Rafaela Santi, Leonarda da Vinci, Rembrandta i wielu innych wielkich mistrzów malarstwa europejskiego i polskiego. Niemieccy złodzieje najwięcej jednak uwagi poświęcili płótnom Jana Matejki, które uwieczniały te fragmenty polskiej historii, z których zawsze byliśmy najbardziej dumni. Chodziło zwłaszcza o „Hołd Pruski” i „Bitwę pod Grunwaldem” – powiedział dr Leszek Pietrzak.

Historyk zaznaczył, że „w końcu 1942 roku gubernator Hans Frank meldował do Berlina o zabezpieczeniu na terenie Generalnej Guberni prawie 90 proc. wszystkich polskich zbiorów sztuki”.

– Dotyczyło to przede wszystkim zbiorów malarstwa, jakie znajdowały się w Polsce. Koordynujący realizację planu kradzieży polskich dzieł sztuki dr Kajetan Mühlmann przedstawił wówczas 80-stronnicowy raport wraz z dokumentacją zagrabionych Polsce dzieł sztuki. Można jedynie próbować sobie wyobrazić, jak wielka była ich wartość rynkowa. Wiele ze skradzionych w Polsce dzieł sztuki zdołało przetrwać wojnę. Znaczna część z tych, które przetrwały, znajduje się dzisiaj w prywatnych niemieckich kolekcjach, należących do spadkobierców tych, którzy je kradli. Polscy muzealnicy wierzą, że jeden z najcenniejszych obrazów, jaki został nam w czasie II wojny skradziony – czyli „Portret młodzieńca” pędzla Rafaela Santi – również wisi w domu potomka tych, którzy kradli obrazy z polskich muzeów i galerii. Losy tego płótna od lat wzbudzają bardzo silne emocje, nie tylko w Polsce – podkreślił autor felietonu.

Cały felieton dr Leszka Pietrzaka z cyklu „Myśląc Ojczyzna” można odsłuchać [tutaj]. 

radiomaryja.pl

drukuj