Trzecia Droga – największy przegrany eurowyborów
Trzecia Droga okazała się największym przegranym wyborów do Parlamentu Europejskiego. W ciągu pół roku straciła ona niemal połowę poparcia. Liderzy PSL-u i Polski 2050 szukają winnych. Zastanawiają się nad dalszą formułą współpracy.
Październikowe wybory parlamentarne Trzecia Droga zakończyła z trzecim wynikiem, otrzymując ponad czternastoprocentowe poparcie. Podobne było w tegorocznych wyborach samorządowych. Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego nadzieje Trzeciej Drogi były podobne.
– Wybór, przed którym dziś stoicie, jest prosty: albo Trzecia Droga, albo Konfederacja – mówił lider Polski 2050, marszałek Sejmu, Szymon Hołownia.
Wyborcy zagłosowali jednak na Konfederację. Trzecia Droga spadła na czwarte miejsce, osiągając tylko 6,91 proc. głosów.
– To były dla nas jako Trzeciej Drogi zdecydowanie najtrudniejsze wybory – ocenił Szymon Hołownia.
– Traktujemy ten wynik bardzo poważnie i z pokorą – podkreślił szef PSL-u, Władysław Kosiniak-Kamysz.
Gdyby z takim wynikiem Trzecia Droga zakończyła wybory do Sejmu, nie weszłaby do parlamentu, gdyż dla list koalicyjnych istnieje próg ośmiu procent. Według medialnych informacji, niedzielny wynik zaognił relacje między Polskim Stronnictwem Ludowym a Polską 2050, przez co przyszłość Trzeciej Drogi stoi pod znakiem zapytania.
– Jest bardzo prawdopodobne, że Trzecia Droga się rozpadnie, gdyż PSL nie jest zadowolony z tej koalicji. Trzeba wiedzieć o tym, że są tam osoby, które mają kompletnie różne podejście do polityki, do świata, do społeczeństwa – wskazała politolog Małgorzata Molenda.
Według nieoficjalnych informacji politycy PSL-u i Polski 2050 mają przerzucać się odpowiedzialnością za słabą kampanię wyborczą.
– Myślę, że niewielu z nas byłoby w stanie przytoczyć w tym momencie jakiekolwiek propozycje programowe Trzeciej Drogi przed tymi wyborami. Myślę, że to był główny powód tego niskiego wyniku – ocenił filozof polityki, prof. Zbigniew Orbik.
Media przekonują, że Władysław Kosiniak-Kamysz i Szymon Hołownia nie rozmawiają ze sobą już od dłuższego czasu. Doniesień tych nie potwierdził poseł PSL-u, Marek Sawicki. Polityk wskazał jednak, że liderzy koalicji rządzącej muszą zdecydowanie zabiegać o realizację postulatów swojej formacji politycznej, zapisanych w rządowej umowie koalicyjnej.
– Ja tylko oczekuję konsekwencji w jej realizacji i to od wszystkich czterech partnerów tej umowy, a nie tylko od PSL. Trzeba zwyczajnie robić to, do czego się zobowiązało, a więc więcej pracy, więcej pracy i jeszcze raz więcej pracy – podkreślił Marek Sawicki.
O chęci dalszej współpracy mówił także szef Klubu Parlamentarnego Polski 2050, Mirosław Suchoń.
– Ciężko pracowaliśmy i będziemy ciężko pracować. W jakiej formule? Będziemy o tym rozmawiać – zaznaczył Mirosław Suchoń.
Według posła Zbigniewa Kuźmiuka z Prawa i Sprawiedliwości obserwujemy początek destrukcji Trzeciej Drogi, której elektorat przejmuje Platforma Obywatelska.
– Tusk wprawdzie wygrał (…) o włos z Prawem i Sprawiedliwością te wybory, ale zrobił to kosztem swoich koalicjantów. W tej chwili można powiedzieć, że w koalicji wrze. PSL zbuntował się – zwrócił uwagę polityk.
PSL i Polska 2050 na podjęcie decyzji o dalszej współpracy mają niewiele czasu. Za niecałe dwa tygodnie rozpoczynają się wakacje, a tuż po nich nieformalna kampania prezydencka. Obecnie koalicjanci nie wykluczają wystawienia wspólnego kandydata na prezydenta RP.
TV Trwam News



