fot. PAP/Radek Pietruszka

Trwa spór prawny dotyczący M. Kamińskiego i M. Wąsika. Sprawa rozpatrywana jest przez dwie izby Sądu Najwyższego

Trwa spór prawny wokół byłych szefów Centralnego Biura Antykorupcyjnego – Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. W czwartek Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego uchyliła wygaszenie mandatu posła Macieja Wąsika. To jednak nie koniec sprawy.

2015 rok – zapadł pierwszy wyrok w sprawie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Chodziło o rzekome przekroczenie uprawnień podczas wyjaśniania tzw. afery gruntowej z 2007 roku. Prezydent Andrzej Duda po decyzji sądu pierwszej instancji dokonał aktu ułaskawienia. Wydawało się, że to koniec tej sprawy. Jednak Sąd Najwyższy zakwestionował prezydencki akt łaski. Sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego. Ten orzekł, że ułaskawienie zamyka sprawę niezależnie od etapu postępowania. I tu również wydawało się, że to koniec sprawy, bo – zgodnie z konstytucją – wyroki Trybunału mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne.

– Tu chodzi o sam proces dochodzenia do storpedowania pracy Trybunału Konstytucyjnego, a także niestety do ugodzenia w fundamentalne przepisy konstytucyjne, które statuują rolę Prezydenta RP. I ten proces został podjęty – mówił na antenie TV Trwam w „Rozmowach Niedokończonych” rzecznik dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych, Piotr Schab.

Dalszy ciąg tej sprawy to apelacja, która trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie. Ten ponad dwa tygodnie temu prawomocnie skazał byłych szefów Centralnego Biura Antykorupcyjnego na dwa lata więzienia.

„Mamy iść do więzienia za walkę z korupcją na szczytach władzy” – powiedział Mariusz Kamiński dla wPolsce.pl.

Marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, szybko podjął decyzję o wygaszeniu mandatów poselskich Mariuszowi Kamińskiemu i Maciejowi Wąsikowi. To początek kolejnej batalii w Sądzie Najwyższym. Posłowie złożyli odwołanie od decyzji marszałka. Podkreślili, że obowiązuje prezydencki akt łaski.

W czwartek Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego uchyliła postanowienie marszałka Szymona Hołowni w sprawie stwierdzenia wygaśnięcia mandatu posła Macieja Wąsika.

Z decyzją Izby Kontroli nie zgadza się Szymon Hołownia.

– Mam w tej sprawie bardzo sprzeczne opinie prawne, czy ja ją mogę w całości uznawać za sąd, czy nie powinienem jej uznawać za sąd – tłumaczył marszałek Sejmu.

W tle pojawiła sią narracja powielana przez liberalno-lewicowe media o legalnych i nielegalnych izbach Sądu Najwyższego. Ta, która podjęła w czwartek decyzję w sprawie Macieja Wąsika, ma być – ich zdaniem – nielegalna, bo składa się z tzw. neo-sędziów. W sprawie mogą więc zapaść cztery różne wyroki.

Marszałek Szymon Hołownia będzie czekał z dalszymi decyzjami do środy. Wtedy to mamy poznać decyzję Izby Pracy SN. W czwartek jej prezes, sędzia Piotr Prusinowski, powiedział, że postanowienie w sprawie Macieja Wąsika jest nieważne.

– Sprawa jest zakończona. Zostało uchylone postanowienie marszałka Sejmu i od tej decyzji Sądu Najwyższego nie przysługuje żadne odwołanie. W naszej ocenie to postępowanie zostało zakończone. Trudno powiedzieć, dlaczego pan prezes Prusinowski twierdzi inaczej – zaznaczył pełnomocnik Macieja Wąsika, Janusz Woźnicki.

Ustawa o Sądzie Najwyższym mówi wprost, że władną w tej sprawie do orzekania jest Izba Kontroli. W czwartek spór kompetencyjny miał rozwiązać zastępca pierwszej prezes. Jak uznał, sprawę zgodnie z prawem będzie rozpatrywała Izba Kontroli. Nie wiemy jednak, jak w tej sprawie zachowa się Izba Pracy. Marszałek Sejmu nie wykluczył także rozpoczęcia procedury obsadzania nowych posłów w miejsce Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Kreślił przy tym różne scenariusze.

– Żebyśmy nie mieli tutaj burd, w których nagle się okaże, że posłów mamy nagle 462, następują rozruchy, okupacje, wywalanie całego procesu stanowienia prawa w państwie. Bo po tym, co się wydarzyło dzisiaj w Sądzie Najwyższym, możemy się spodziewać tutaj wszystkiego – stwierdził Szymon Hołownia.

W świetle prawa sprawa wydaje się prosta. Akt łaski zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego kończy całą batalię prawną. Niestety do sądów wkradła się polityka, która wprowadza chaos prawny i podważa zaufanie obywateli do władzy sądowniczej.

TV Trwam News

drukuj