fot. PAP/Stach Leszczyński

Totalna opozycja nawołuje do łamania prawa poprzez blokadę parlamentu

Przed Sejmem trwa protest totalnej opozycji, która przekonuje, że reforma sądownictwa to zamach stanu. Jednak to liderzy formacji liberalno-lewicowych nawołują do łamania prawa przez blokadę parlamentu. Jednym z najczęściej skandowanych haseł jest: „precz z Kaczorem-dyktatorem”.   

Działania totalnej opozycji komentuje Paweł Mucha, wiceszef  kancelarii prezydenta.

– Mamy w Polsce wolność zgromadzeń, wolność manifestacji – można protestować czy wypowiadać swój pogląd. Inną rzeczą jest to, na ile przesłanki tego protestu są uzasadnione i na ile jest rzeczywiste zainteresowanie, by w tym proteście brać udział. Mam nadzieje, że te dzisiejsze protesty będą odbywały się zgodne z prawem, dlatego że niepokoją mnie nawoływania części polityków opozycji do tego, by w jakimś sensie wyzwalać negatywne emocje (…). Z moją dezaprobatą spotykają się zachowania, które polegały na blokowaniu mównicy czy miejsca zajmowanego przez Marszałka Sejmu RP. Mam nadzieję, że tego typu zachowania nie powtórzą się już w polskiej praktyce parlamentarnej – wskazuje Paweł Mucha.

Do protestów organizowanych przez totalną opozycję odnosi się również poseł Adam Andruszkiewicz z Kukiz’15.

– Protesty organizowane przez PO, N, KOD nie mają żadnego sensu. Uważam, że jest to zwykłe „bicie piany” przez te ugrupowania, jest to szukanie możliwości zamieszek w Polsce i to jest bardzo niebezpieczne. Pan Schetyna wprost nawołuje do zamieszek, mówi o chęci organizacji puczu. Pan Petru wzywał wczoraj na pomoc organizacje międzynarodowe. To pokazuje, że opozycja totalna naprawdę chyba straciła rozum, albo chce doprowadzić do takiego stanu rzeczy, który będzie nieodwracalny. Jeżeli na polskich ulicach poleje się krew, to ci politycy będą musieli ponieść za to odpowiedzialność – mówi poseł Kukiz’15.

Polityk zaznacza, że także jest posłem opozycji, ale bycie w opozycji polega na merytorycznej dyskusji, a nie wychodzeniu na ulice i wzywanie „na pomoc” zagranicznych organizacji.

– Ja też jestem posłem opozycji, natomiast ja rozumiem opozycję w ten sposób, że doradzam rządowi, mogę też krytykować, ale zawsze w sposób parlamentarny i merytoryczny. Na pewno nigdy nie będę dokonywał w Polsce zamieszek, przewrotów, czy krzyczał o tym, żeby organizacje międzynarodowe przyjechały do Polski i robiły tutaj porządek. Jesteśmy w ojczyźnie, którą kochamy i sami sobie tutaj poradzimy – ocenia Adam Andruszkiewicz.

 

Trwam News/RIRM

drukuj