fot. pixabay.com

Toruń: Kolejne lokale gastronomiczne w centrum miasta otwarte pomimo lockdownu

Kolejne lokale gastronomiczne w centrum Torunia zostały w piątek otwarte pomimo lockdownu, Jedna z pierogarni przyjmuje gości w reżimie sanitarnym, a lokal mieszczący się w budynku Centrum Kulturalno-Kongresowego Jordanki od godziny 13.00 oczekuje na chętnych testerów jedzenia.

W sobotę pierwsza restauracja na toruńskiej Starówce otworzyła się w pomimo lockdownu. „Smaki Indii” pierwszego dnia działalności miały kontrolę Sanepidu. Przygotowany został z niej protokół i trwa postępowanie administracyjne. Rzecznik prasowy wojewódzkiego Sanepidu Łukasz Betański poinformował PAP, że „żadna decyzja w tej sprawie nie zapadła”. Restauracja działa codziennie, w piątek znajduje się w niej wielu klientów.

Do tego lokalu na toruńskiej Starówce dołączyły kolejne. Głos krzykacza miejskiego zachęcą od piątku spacerujących ul. Szeroką do odwiedzenia pierogarni przy ulicy Ślusarskiej.

„Zdecydowaliśmy się na ten krok, gdyż od kilku miesięcy nie zarabiamy. Nie dostaliśmy żadnej pomocy i nie mamy już z czego dokładać. Robiliśmy to z własnej kieszeni tak długo jak mogliśmy, ale dalej nie damy rady” – powiedziała dziennikarzom PAP i Polskiego Radia PiK właścicielka „Pierogów Plus” Angelika Pyszkowska.

Dodała, że zainteresowanie klientów jest spore. Kilku z nich było już w lokalu, a kolejne osoby zarezerwowały stoliki.

„Powolutku się coś kręci, bo przyjmujemy oczywiście tylko tyle osób, aby nie było tłoku i aby każdy czuł się bezpiecznie” – dodała właścicielka.

Inny sposób na ponowne przyjmowanie klientów znalazła od piątku „Artystyczna Bistro” mieszcząca się w Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki. Tam zatrudniani będą na umowy testerzy, których zadaniem będzie sprawdzanie jakości jedzenia.

„Za produkty oczywiście każdy tester na mocy tej umowy musi zapłacić, ale za swoją pracę otrzyma także wynagrodzenie – >>symboliczną<< złotówkę. Była u nas dzisiaj kontrola Sanepidu. Wszystko przebiegło bardzo spokojnie i kulturalnie. Nie otrzymaliśmy kary, a kolejne wizyty nie zostały zapowiedziane. Działamy w zgodzie z obowiązującymi przepisami, bo testować jedzenie można” – powiedziała menadżer restauracji.

Przedstawicielki Sanepidu, które pojawiły się na miejscu w asyście policji, tak jak i funkcjonariusze, nie chcieli komentować swoich działań. Menadżer lokalu pokazał dziennikarzom zeszyt z rezerwacjami „testowania”. Od godziny 14-15 zajęte w restauracji będą pojedyncze stoliki, a po godzinie 17 ma się w nim pojawić sporo nowych pracowników.

„W dobie kryzysu dajemy ludziom pracę. To ważne” – stwierdził nieco sarkastycznie przedstawiciel restauracji.

PAP

drukuj