fot. X/KPRP

Szef KPRP M. Paprocka o antypolskich słowach E. Niewiery: Prezydent elekt jest jednoznacznie postrzegany przez władze rosyjskie jako wróg. Jej wypowiedź jest sprzeczna nie tylko z faktami, ale też niestety z rozumem

Reżyser Elwira Niewiera stwierdziła, że dr Karol Nawrocki nie wygrałby wyborów prezydenckich bez wsparcia ze strony rosyjskiej propagandy. Skandaliczne słowa padły w polskiej ambasadzie w Berlinie. „W kontekście pana prezydenta elekta, który jest postrzegany bardzo jednoznacznie przez władze rosyjskie właściwie jako wróg za swoją działalność przede wszystkim w Instytucie Pamięci Narodowej i bardzo bezkompromisowe nastawienie do pomników, chociażby Armii Czerwonej w Polsce, ta wypowiedź jest po prostu sprzeczna nie tylko z faktami, ale też niestety z rozumem” – podkreśliła Małgorzata Paprocka, szef kancelarii prezydenta, podczas „Polskiego punktu widzenia” w TV Trwam.

Małgorzata Paprocka przyznała, że niepokoją ją próby podważania wyniku wyborów prezydenckich. Wokół błędów w jednej z komisji w Krakowie próbuje się zbudować mit całkowicie sfałszowanych wyborów. [zobacz więcej]

– Sfałszowania wyniku wyborów, podważanie mandatu prezydenta, próby antagonizowania społeczeństwa, próby wprowadzania niepokoju są rzeczą absolutnie skandaliczną. Bardzo źle, że uczestniczą w tym również osoby, które kiedyś zajmowały się sprawami wyborczymi, które kiedyś cieszyły się autorytetem w tych sprawach. Oczywiście do takiej pomyłki nie powinno było dojść. Oczywiście należy to wyjaśnić, ale tysiąc głosów przy przewadze ponad 360 tysięcy nie ma żadnego przełożenia. W interesie nas wszystkich, całej polskiej wspólnoty jest to, aby mandat prezydenta był silny, nie był kwestionowany, bo to nie tylko jest kwestia stabilności j wewnętrznej w państwie, ale również przede wszystkim reprezentowania państwa polskiego na zewnątrz – powiedziała szef kancelarii prezydenta.

Kilka dni temu w ambasadzie polskiej w Berlinie odbyło się forum polsko-niemieckie. Z ust reż. Elviry Niewiery padły skandaliczne słowa. Stwierdziła, że Karol Nawrocki nie wygrałby wyborów, gdyby – rzekomo – nie miał wsparcia ze strony rosyjskiej propagandy.

– Można się tylko z politowaniem uśmiechnąć na tego typu wypowiedzi. Czasami lepiej skorzystać z prawa do milczenia. W kontekście pana prezydenta elekta, który jest postrzegany bardzo jednoznacznie przez władze rosyjskie właściwie jako wróg za swoją działalność przede wszystkim w Instytucie Pamięci Narodowej i bardzo bezkompromisowe nastawienie do pomników chociażby Armii Czerwonej w Polsce, ta wypowiedź jest po prostu sprzeczna nie tylko z faktami, ale też niestety z rozumem – mówiła gość TV Trwam.

Małgorzata Paprocka oceniła, że antypolska wypowiedź na forum w Berlinie wpisuje się w publiczne wygłaszanie niezadowolenia wyborców Rafała Trzaskowskiego z wyników wyborów.

– W kampanii wyborczej obserwowaliśmy niechęć – żeby nie powiedzieć wprost: pogardę – do dużej części elektoratu. Cały czas podkreślano jak głosują miasta, jak głosowały mniejsze ośrodki, jak głosowali ludzie z takim wykształceniem, jak głosowali ludzie z innym wykształceniem. Polacy zdecydowali, wybrali kolejnego prezydenta. Wszyscy jesteśmy bardzo ciekawi prezydentury, która rozpocznie się 6 sierpnia (…). Z dużą nadzieją patrzę na te kolejne lata, ale też nie ma się co oszukiwać: wystąpienie pana premiera zaraz po wyborach jasno wskazywało, że (…) dalej będzie konstytucja i prawo rozumiane tak, jak pan premier chce (…). Na pewno to będzie koabitacja w takim samym kształcie, jak dzisiaj trwa. Tylko nie dajmy sobie jako społeczeństwo wmawiać, że odpowiedzialnym za indolencję, za brak reform jest prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Czy obecny, czy ten przyszły. Liczby nie kłamią: 170 uchwalonych ustaw, 5 vet. Więc sypie się absolutnie narracja całej dzisiejszej koalicji o tym, że rzekomo obietnice wyborcze nie są spełniane przez veta pana prezydenta – wskazała gość „Polskiego punktu widzenia”.

 

 

radiomaryja.pl

 

drukuj