fot. flickr.com

Szef Hezbollahu: zostaniemy w Syrii aż do pełnego pokonania IS

Oddziały libańskiego Hezbollachu będą kontynuować walkę w Syrii aż do pokonania Państwa Islamskiego i związanego z Al-Kaidą frontu al-Nusra – oświadczył wczoraj przywódca tej szyickiej organizacji Sajed Hasan Nasrallach w wywiadzie dla Al-Mayadeen TV.

– Udaliśmy się do Syrii, aby uchronić ten kraj przed wpadnięciem w ręce Państwa Islamskiego i frontu Al-Nusra (…) nikt nas nie zwolnił z tej przyjętej na siebie odpowiedzialności. Zostaniemy dopóty, dopóki ich ostatecznie nie pokonamy – powiedział.

Proirańskie ugrupowanie szyickich fundamentalistów Hezbollach (Partia Boga, Hizb Allah) zostało utworzone w Bejrucie w 1982 roku. Przywódcą duchowym organizacji jest Mohammed Husejn Faddlallah, a sekretarzem generalnym Sajed Hasan Nasrallach. W konflikcie syryjskim bojówki Hezbollachu wspierają siły rządowe wierne prezydentowi Baszarowi el-Asadowi.

Oświadczenie lidera Hezbollachu pozostaje w związku z trwającymi od dwóch tygodni w Genewie niebezpośrednimi rozmowami pokojowymi, w których uczestniczą przedstawiciele reżymu prezydenta Baszara el-Asada i reprezentanci opozycji syryjskiej. Ci ostatni wchodzą w skład Wysokiego Komitetu Negocjacyjnego (HNC).

Rozmowy toczą się pod auspicjami ONZ. Są one następnym krokiem po ogłoszeniu porozumienia o wstrzymaniu działań militarnych w Syrii, co nastąpiło 27 lutego. Rozejm zmniejszył przemoc, lecz nie wstrzymał całkowicie walk. Wyłączono z niego z góry działania zbrojne przeciwko IS i Frontowi al-Nusra.

W ciągu 5 lat wojny w Syrii zginęło 273 520 osób. Konflikt rozpoczął się w 2011 roku.

RIRM

drukuj