fot. pixabay.com

Sytuacja chrześcijan w Iraku nie ulega poprawie

W Iraku gasną owoce historycznej pielgrzymki papieża Franciszka. Sytuacja mieszkających tam chrześcijan nie ulega poprawie.

Nadzieja obudzona przez wizytę papieża Franciszka w Iraku jeszcze trwa, jednak coraz bardziej zaczyna słabnąć w obliczu braku jakiejkolwiek zmiany. Podczas wizyty Ojca Świętego rządzący w Iraku zobowiązali się m.in. do remontu kościołów i podnoszenia z gruzów turystyki religijnej. Jednak do tej pory żadne działania nie zostały podjęte. Poinformował o tym ks. kard. Louis Sako, patriarcha Babilonii.

– Aby zrealizować cele, które postawił Papież przed Irakijczykami, potrzeba wspólnego działania ze strony Kościoła, rządzących, między chrześcijanami i muzułmanami. Do takiej postawy wzywa chaldejski patriarcha kard. Louis Sako. Bez woli współpracy do żadnych zmian nie dojdzie – podkreślił  Konrad Ciempka z Pomocy Kościołowi w Potrzebie.

Winą za brak postępu patriarcha obarcza polityków.

„Władze nie robią nic, by wygnani chrześcijanie mogli wrócić do swych domów i odzyskać majątek przejęty przez muzułmanów. Tereny historycznie chrześcijańskie wciąż kontrolowane są przez islamskie bojówki. Niesienie pomocy przez organizacje międzynarodowe jest niezwykle utrudnione” – oświadczył ks. kard. Louis Sako.

Ks. kard. Louis Sako wskazał również, że instytucja państwa jest niewydolna, dlatego też różnego rodzaju grupy zbrojne wciąż mogą kontrolować terytorium, nie pozwalając na jego rozwój społeczny i gospodarczy. Zwrócił też uwagę na nierozwiązany problem, jakim jest brak kontroli nad handlem bronią. Chrześcijanie liczą, że ich sytuacja zmieni się po wyborach, które odbędą się jesienią, jednak – zdaniem ks. kard. Louisa Sako – nie będzie to proste, ponieważ w islamie wciąż trudno rozdzielić politykę od religii.

TV Trwam News

drukuj