fot. Paweł Palembas

Susza wciąż groźna

Miała być susza stulecia. Wszystko jednak wskazuje na to, że sytuacja nie będzie aż tak dramatyczna, jak początkowo prognozowano. Rolnicy wciąż nie mogą jednak spać spokojnie.

O tym, że grozi nam susza eksperci alarmowali już w marcu. Wtedy przez ponad 40 dni w wielu miejscach kraju nie spadła ani kropla deszczu – mówi meteorolog z Uniwersytetu Gdańskiego prof. Mirosław Miętus.

– Bez wątpienia pojawiła się susza atmosferyczna. Przy stosunkowo bezśnieżnej zimie i problemach z opadami na niektórych obszarach Polski już w roku ubiegłym przełożyło się to na problemy z poziomem wód gruntowych, jak również z poziomem wód w rzekach – zaznacza prof. Mirosław Miętus.

W maju sytuacja nieco się poprawiła, ponieważ opady pojawiły się niemal na całym obszarze Polski. To dobry sygnał – mówi dyrektor lubelskiego oddziału ARiMR Krzysztof Gałaszkiewicz.

– Od 30 kwietnia na Lubelszczyźnie spadło ok. 70 litrów deszczu na metr kwadratowy – podkreśla Krzysztof Gałaszkiewicz.

Na razie jednak za wrześnie, by mówić o tym, że susza w ogóle nas nie dotknie.

– Za wcześnie jeszcze mówić, że problem ustąpił i nie pojawi się w następnych miesiącach – wskazuje prof. Mirosław Miętus.

Z niepokojem, ale i dużą nadzieją na swoje pola patrzą rolnicy.  Bo choć ziemia jest wilgotna – co sprzyja zarówno zbożom jak i kukurydzy – ilość opadów nadal pozostawia wiele do życzenia.

– W przeciągu tygodnia napadało raptem 27 cm wody, na metr kwadratowy. To w sumie tak z trzy razy tyle, co w całym poprzednim miesiącu, ale na razie nie mamy czym, aż tak się cieszyć – akcentuje rolnik z Suchowoli Krzysztof Boguszwski.

Dla rolników rozstrzygające będą najbliższe tygodnie.

TV Trwam News

drukuj