Sudan pogrąża się w bratobójczych walkach
W Sudanie trwają zacięte walki wywołane przez spór polityczny. Wtorkowe zawieszenie broni trwało zaledwie kilka godzin. To za krótko, by przeprowadzić ewakuację cywilów. Mówi się, że w starciach zginęło już ponad 300 osób, w tym dzieci.
Od soboty Sudan jest areną walk. W starciach uczestniczą sudańskie siły zbrojne, które chcą podporządkować sobie oddziały Sił Szybkiego Reagowania.
– Co nie spodobało się ani tym siłom, żołnierzom, ani ich dowódcy. Stąd jakby jest ten problem – wskazał dr Bogdan Pliszka z Polskiego Towarzystwa geopolitycznego.
Siły Szybkiego Reagowania to paramilitarna organizacja, która do niedawna działała ramię w ramię z regularną armią. Na całym sporze najbardziej cierpi niewinna ludność cywilna. W budynkach ukrywają się przerażone rodziny. Dzieci płaczą w reakcji na ostrzały z powietrza. W Chartumie nie działa elektryczność. Władze stolicy robią wszystko, by zapewnić obywatelom dostęp do podstawowych usług.
– Na pierwszym planie tych usług jest woda pitna, ponieważ wiele stacji wodociągowych zostało dotkniętych przerwą w dostawie prądu, niektóre zostały wyłączone z powodów bezpieczeństwa – oznajmił Ayman Khaled Nimar, gubernator Chartumu.
Ludziom kończy się żywność, paliwo i inne zapasy.
– Mamy urządzenie benzynowe do samochodów, mamy agregat prądotwórczy, ale jest tylko jedna beczka benzyny, która starczy tylko na dwa dni – mówił Ahmed Abbas, kierownik administracyjny.
Wiele szpitali jest zamykanych. Ludzie nie mogą uzyskać pilnej pomocy medycznej. Brakuje leków, krwi, a nawet sprzętu do niesienia pomocy. Przywódcy wielu państw i organizacji międzynarodowych wezwali obie strony konfliktu do natychmiastowego przerwania walk.
– Są to rażące naruszenia prawa międzynarodowego i muszą się skończyć – zaakcentował rzecznik ONZ.
ONZ szacuje, że w starciach zginęło ponad 300 osób, a tysiące jest rannych. Te liczby mogą być jednak znacznie większe. Pojawiają się pytania o to, jak rozgorzały w Sudanie konflikt wpłynie na sytuację geopolityczną.
– Ten konflikt nie powinien mieć dużego znaczenia międzynarodowego, z wyjątkiem oczywiście kwestii humanitarnych – podsumował prof. Rafał Juchnowski, politolog.
Próbę zawieszenia walk, w celu dodarcia do rannych, ewakuacji ludności cywilnej oraz zabrania zwłok leąących na ulicach, podejmowano czterokrotnie. Wszystkie okazały się bezskuteczne.
TV Trwam News



