Strasburski pasztet
Z czego słynie Strasburg? Dawniej słynął przede wszystkim z pięknej
katedry i z alzackiego przysmaku, jakim jest pasztet z gęsich wątróbek, jedno z
najbardziej wykwintnych dań kuchni francuskiej. Dziś piękna, górująca nad
miastem gotycka katedra jest prezentowana przez "obóz postępu i demokracji" jako
"zabytek przemijającej kultury chrześcijańskiej", a Strasburg kojarzy się z
instytucjami międzynarodowymi mającymi tu swoją siedzibę: Radą Europy,
Parlamentem Europejskim czy Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Zwłaszcza ta
ostatnia instytucja wsławiła się motywowanymi ideologią działaniami, jak choćby
wyroki w sprawie krzyża, Alicji Tysiąc czy adopcji dzieci przez
homoseksualistów.
Funkcjonowanie tego typu instytucji międzynarodowych nie bywa bezstronne.
Coraz bardziej pod płaszczykiem szczytnych ideałów, takich jak np. prawa
człowieka, stają się one instrumentem wprowadzania "politycznie poprawnego"
porządku społecznego i ingerują w wewnętrzne sprawy danego państwa oraz jego
tradycję narodową i kulturową czy stosowane w nim obyczaje. Niekiedy z powodów
ideologicznych, niekiedy politycznych, a czasami ze względu na interesy
ekonomiczne. Dlatego państwa, które nie chcą być wiązane postanowieniami
instytucji międzynarodowych, przyjmują odpowiednie regulacje prawne, by postawić
tamę zakusom "lepiej wiedzących" funkcjonariuszy instytucji międzynarodowych.
Stany Zjednoczone tradycyjnie nie respektują werdyktów instancji
międzynarodowych dotyczących USA bądź obywateli amerykańskich. Podobnie Chiny.
Niemcy przyjęły traktat lizboński, ale po wprowadzeniu do ustawodawstwa
federalnego specjalnie przygotowanej ustawy kompetencyjnej wzmacniającej pozycję
obu izb niemieckiego parlamentu w unijnym procesie decyzyjnym. Charakterystyczny
był komentarz w "Berliner Zeitung" po tym wydarzeniu: "centralnym przesłaniem
jest myśl, że Europa jest zbyt ważna, aby jej losy pozostawić tylko instytucjom
europejskim".
Ostatnio Rosja, która co prawda nie słynie z przestrzegania standardów praw
człowieka, wprowadza do swego prawodawstwa rozwiązania umożliwiające blokowanie
werdyktów Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. W Dumie
Państwowej zostały podjęte prace legislacyjne nad projektem ustawy, w myśl
której każdorazowo werdykt Trybunału strasburskiego będzie dodatkowo analizowany
przez rosyjski Sąd Konstytucyjny pod kątem jego zgodności z konstytucją
Federacji Rosyjskiej. Jeżeli rosyjski Sąd Konstytucyjny stwierdzi zgodność
werdyktu strasburskiego z konstytucją FR, to będzie on respektowany. Jeżeli nie,
to nie będzie obowiązywał na terytorium Rosji.
Bezpośrednią przyczyną zmiany prawa stało się orzeczenie Trybunału w Strasburgu
w sprawie oficera Konstantina Markina. Zaskarżył on odmowę przełożonych i
nieudzielenie mu urlopu na opiekę nad dzieckiem. Europejski Trybunał Praw
Człowieka orzekł, że Markinowi należy się urlop, a Rosja ma usunąć ze swego
prawodawstwa normy prawne "dyskryminujące ze względu na płeć". Tymczasem Sąd
Konstytucyjny Federacji Rosyjskiej, badając przed odwołaniem Markina do
Strasburga tę skargę, stwierdził, że regulacje prawne, które nie zezwalają
mężczyznom pełniącym służbę wojskową na ubieganie się o urlop na opiekę nad
dzieckiem, są zgodne z konstytucją Rosji, gdyż są uwarunkowane potrzebami
obronnymi kraju i tradycjami narodowymi.
Wyłączanie się poszczególnych krajów spod kompetencji instytucji
międzynarodowych to ważny element określania granic suwerenności. Współczesne
państwa pod naciskiem procesów globalizacji tracą status publicznoprawny na
rzecz statusu cywilnoprawnego. Zakres suwerennego sprawowania władzy jest
redukowany do roli "negocjowania" oraz przyjmowania i harmonizowania standardów
i reguł wypracowanych przez międzynarodowe struktury. Trafne spostrzeżenie
poczynił autor komentarza w "Sueddeutsche Zeitung" przy okazji zastrzeżeń
niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego do traktatu lizbońskiego: "Tak, możemy
zbudować Europę! Tak, możemy kontynuować europejską integrację! Tak, możemy
przydać Europie siły! Ale możemy to zrobić tylko wtedy, kiedy będziemy szanować
zasady demokracji, których osią jest wola narodu".
Jan Maria Jackowski
