fot. flickr.com

Sri Lanka: władze żądają, by Wielka Brytania zabrała swoje śmieci

Rząd Sri Lanki nakazał w czwartek zwrot 213 kontenerów sprowadzonych do kraju brytyjskich śmieci po odkryciu, że zawierają one m.in. odpady plastikowe i biologiczne, w tym części ludzkich ciał.

Rzecznik służb celnych Sri Lanki Sunil Jayaratne zapewnił, że w sprawie prowadzone jest śledztwo.

„Poinformowaliśmy importerów o konieczności natychmiastowego zwrócenia odpadów do miejsca ich pierwotnego eksportu” – dodał.

Zaznaczył, że Wielka Brytania naruszyła konwencję bazylejską z 1989 roku o kontroli transgranicznego przemieszczania i usuwania odpadów niebezpiecznych.

Według Jayaratne za sprowadzanie brytyjskich odpadów odpowiedzialny jest lankijski biznesmen, na którym spoczywa obowiązek zwrócenie śmieci.

Rząd Sri Lanki podjął decyzję po środowych protestach grupy działaczy ochrony środowiska i mnichów buddyjskich przed siedzibą brytyjskiej ambasady.

Śmieci z Wielkiej Brytanii są sprowadzane na wyspę od 2017 roku.

Rzecznik Agencji Ochrony Środowiska Wielkiej Brytanii powiedział, że ludzie odpowiedzialni za nieodpowiedni eksport odpadów staną przed sądem; będzie im groziła kara grzywny lub do dwóch lat więzienia.

Sri Lanka jest kolejnym krajem azjatyckim, który odmówił przyjmowania transportów ze śmieciami z państw zachodnich. Wcześniej w styczniu 2018 roku Chiny zabroniły ich importu. Decyzja Pekinu zdezorganizowała międzynarodowy przepływ odpadów, wynoszący milion ton rocznie.

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy Filipiny, Indonezja i Malezja zwróciły odpady m.in. do Kanady, USA, Japonii, Francji czy Australii.

W maju ok. 180 państw zawarło porozumienie zmieniające konwencję bazylejską tak, by globalny handel odpadami z tworzyw sztucznych był bardziej przejrzysty i lepiej uregulowany. Nowe przepisy mają również zapewnić bezpieczniejsze dla zdrowia i środowiska warunki transportu śmieci.

Stany Zjednoczone, światowy lider eksportu plastikowych odpadów, nie ratyfikował konwencji od momentu jej powstania.

PAP/RIRM

drukuj