fot. PAP/Tomasz Gzell

Spór wokół reformy sądownictwa

To niebezpieczny precedens – tak o żądaniu przerwania prac nad nowelizacją ustaw sądowych mówią politycy Prawa i Sprawiedliwości. Takie żądanie wystosowała do polskich władz wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej Věra Jourová.

Sejm zdecydowaną większością głosów przyjął nowelizację ustaw sądowych, mających m.in ograniczyć aktywność polityczną sędziów.

Przyjęta nowelizacja, jak podkreślają posłowie Prawa i Sprawiedliwości oraz przedstawiciele rządu, ma powstrzymać anarchią w wymiarze sprawiedliwości.

– Totalna opozycja, ale i – niestety – część środowiska sędziowskiego, rości sobie prawo do decydowania, kto jest sędzią, a kto nie. Czyje wyroki są ważne, a czyje nie. Kwestionują status sędziów opiniowanych przez Krajową Radę Sądownictwa i powoływanych przez prezydenta RP, przez konstytucyjne organy państwa – podkreślał w Sejmie Jan Kanthak, poseł Zjednoczonej Prawicy.

W trakcie procedowania nad nowelizacją ustaw sądowych głos postanowiła zabrać pochodząca z Czech wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Věra Jourová.

„Wzywamy wszystkie organy państwowe, aby wstrzymały postępy w sprawie nowego projektu” – zaapelowała.

Taki apel wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej, odpowiedzialna za praworządność, skierowała do prezydenta, marszałków Sejmu i Senatu oraz premiera.

Michał Woś, minister środowiska wskazał, że komisarz Jourová występując z takim apelem wyszła przed szereg.

– Byłoby dobrze, gdyby wszyscy szanowali pewien standard, żeby komentować konkrety, a nie jakieś potencjalne obawy. Rzeczywiści można powiedzieć, że pani komisarz się trochę pospieszyła – akcentował min. Michał Woś.

Po raz pierwszy wysoki przedstawiciel Komisji Europejskiej wezwał władze państwa członkowskiego do przerwania prac nad ustawa. Apel Jourovej pojawił się zanim posłowie przyjęli pakiet 20 poprawek, znoszących m.in. zakaz kierowania do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pytań prejudycjalnych, czy zakaz aktywności sędziów w internecie.

Nic niestosownego w liście unijnej komisarz nie widzi opozycja.

TV Trwam News

drukuj