fot. pixabay.com

Spór na linii Niemcy – Komisja Europejska

Komisja Europejska nie zgadza się z orzeczeniem niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe, który zanegował wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Niemieckie media z kolei piszą o historycznym orzeczeniu niemieckiego trybunału.

Wczorajsze orzeczenie niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego w sprawie  możliwości skupowania obligacji przez Europejski Bank Centralny odbiło się szerokim echem. Niemiecki sąd konstytucyjny sprzeciwił się wyrokowi wydanemu w 2018 roku przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Sędziowie z Niemiec uznali, że decyzje unijnych organów były sprzeczne z europejskimi przepisami kompetencyjnymi i dlatego nie mają w Niemczech mocy prawnej. To orzeczenie nie spodobało się urzędnikom Komisji Europejskiej. Paolo Gentiloni, unijny komisarz ds. gospodarczych, uznał, że obowiązuje prymat prawa unijnego nad krajowym.

– Orzeczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości są wiążące dla wszystkich sądów krajowych – powiedział Paolo Gentiloni, unijny komisarz do spraw gospodarczych.

Niemiecki Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej przekroczył swoje kompetencje.

– Gdzie organy unijne przekraczają swoje kompetencje, tam wkraczają trybunały konstytucyjne poszczególnych państw członkowskich i wówczas te orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej tracą swoją legitymację demokratyczną – wskazał wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.   

Wyrok trybunału w Karlsruhe jest historyczny – podkreśla prasa niemiecka. „Sueddeutsche Zeitung” pisze, że pierwszy raz trybunał zwraca się przeciwko wykładni TSUE.

– To historyczny osąd, który stwarza w Europie więcej nowych niepewności, niż usuwa starych – oceniła „Sueddeutsche Zeitung”

Wyrok niemieckiego trybunału jest ważnym argumentem między innymi dla rządu polskiego w sporze z Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej o zmiany w sądownictwie.

TV Trwam News

drukuj