fot. A. Kulesza

Sowiecki capstrzyk

Czy rosyjskie występy pod pomnikiem gen. Iwana Czerniachowskiego to samowolka?

Prawnicy sprawdzą, czy przygotowanie i przeprowadzenie przez ponad 100-osobową delegację rosyjską uroczystości pod pomnikiem gen. Armii Czerwonej Iwana Czerniachowskiego w Pieniężnie było zgodne z polskim prawem.

Olsztyński oddział Stowarzyszenia Solidarni 2010 sprawę pomnika sowieckiego generała Iwana Daniłowicza Czerniachowskiego monitoruje od czasu podjęcia przez radnych Pieniężna uchwały wyrażającej wolę jego likwidacji bądź przeniesienia. Członkowie tego stowarzyszenia byli również organizatorami pikiety przeprowadzonej 18 lutego, w czasie trwania rosyjskich uroczystości pod monumentem kata odpowiedzialnego za likwidację liczących około 8 tys. żołnierzy oddziałów AK na Wileńszczyźnie.

– Poprosiliśmy prawników z renomowanej olsztyńskiej kancelarii prawnej, aby sprawdzili, czy działania podejmowane przez stronę rosyjską, tj. remont pomnika gen. Czerniachowskiego oraz organizacja uroczystości rocznicy jego śmierci pod tym pomnikiem w Pieniężnie, były zgodne z prawem – mówi Piotr Niczyperowicz.

– Podczas uroczystości pod pomnikiem był m.in. Marek Reda, dyrektor generalny warmińsko-mazurskiego urzędu wojewódzkiego. Mówił nam, że jest to zgodne z przepisami. Ale na nasze pytanie, z jakimi przepisami, nie potrafił już odpowiedzieć – dodaje.

W sprawie pomnika poświęconego sowieckiemu generałowi Iwanowi Czerniachowskiemu oraz rosyjskich uroczystości interpelację do premiera skierował Jerzy Szmit, poseł PiS ziemi warmińsko-mazurskiej. „Wizytę przedstawicieli dyplomatycznych i konsularnych Rosji oraz wszystkie jej okoliczności odczytuję jako formę nacisku Federacji Rosyjskiej na społeczność Pieniężna. Rząd RP powinien na to odpowiednio zareagować” – pisze poseł.

Rosyjskie uroczystości pod pomnikiem w Pieniężnie zabezpieczała duża grupa policjantów. – Byliśmy cały czas kontrolowani przez policję. Ciągle nas legitymowano i spisywano nasze dane. Funkcjonariusz w cywilu, który mnie sprawdzał, powiedział, że jest z policji kryminalnej. Traktowano nas jak intruzów – opowiada Jacek Adamas. – Zastanawiamy się dlaczego, bo przecież to Rosjanie, a nie my byliśmy pod tym pomnikiem na jakichś niejasnych zasadach i prawach – dodaje.

Pikietujący pod pomnikiem Czerniachowskiego mieli ze sobą m.in. banner wykonany przez Adamasa z obrazem zatytułowanym „dwa totalitaryzmy”. Przedstawiał on połączone ze sobą sierp i młot oraz swastykę. Kolejną niewyjaśnioną do tej pory kwestią są działania podjęte przez Rosjan na terenie gminy Pieniężno, bez zgody i powiadomienia o tym burmistrza miasta. – Jeśli chodzi o remont pomnika przed rocznicą śmierci gen. Czerniachowskiego, jak i same uroczystości pod tym pomnikiem, nikt mnie o zgodę nie pytał. Uważam, że choćby ze względów grzecznościowych powinno się gospodarza terenu o tym powiadomić – powiedział „Naszemu Dziennikowi” Kazimierz Kiejdo, burmistrz Pieniężna.

Tuż przed przyjazdem rosyjskiej delegacji pod pomnik burmistrz Pieniężna otrzymał faksem z warmińsko-mazurskiego urzędu wojewódzkiego wniosek z prośbą Rosjan o pozwolenie na przeprowadzenie uroczystości pod pomnikiem.

– Ten wniosek został jednak 17 lutego, dzień przed uroczystościami, przez Rosjan wycofany z naszego urzędu. W tej sprawie dzwoniono do mnie z rosyjskiego konsulatu. Rosjanie uzasadniali zmianę swojej decyzji tym, iż postanowili starać się o pozwolenie na przeprowadzenie uroczystości pod pomnikiem bezpośrednio u władz państwowych Polski – tłumaczy burmistrz. Do tej pory jednak Rosjanie nie poinformowali gospodarza gminy Pieniężno, do jakiego przedstawiciela polskiego rządu zwrócili się z prośbą o zgodę i czy ją uzyskali. Takiej informacji nie otrzymał on również od żadnej rządowej instytucji.

Od początku lat 90. przy pomniku Czerniachowskiego w Pieniężnie nie były celebrowane przez Rosjan żadne rocznice. Sytuację zmieniła podjęta pod koniec stycznia decyzja radnych o usunięciu monumentu. Rosjanie 18 lutego br. zorganizowali w Pieniężnie obchody związane z 69. rocznicą śmierci sowieckiego generała. A przed uroczystościami, bez wiedzy i zgody władz Pieniężna, uporządkowali teren wokół pomnika, monument odmalowali. W uroczystościach pod pomnikiem udział wzięli m.in. gubernator obwodu kaliningradzkiego Nikołaj Cukanow, członkowie rządu tego obwodu, deputowani dumy obwodowej oraz wielu uczniów szkół z Kaliningradu przywiezionych tu autokarami. Obecni byli również przedstawiciele ambasad Białorusi i Ukrainy.

„Nasz Dziennik” zwrócił się z pytaniem w tej sprawie do MSZ. Z odpowiedzi wynika, że do resortu dotarła informacja o planowanych przez Rosjan w Pieniężnie uroczystościach.

„MSZ został poinformowany o planowanej uroczystości złożenia wieńców przez Wojewodę warmińsko-mazurskiego i Ambasadę Federacji Rosyjskiej w Warszawie”– czytamy w piśmie rzecznika prasowego MSZ.

Wojewoda jednak w tych uroczystościach nie uczestniczył. Dalej rzecznik wyjaśnia, że „zgodnie z zasadami protokołu dyplomatycznego misja dyplomatyczna innego państwa na terytorium RP nie musi uzyskiwać zgody na złożenie wieńca”. Trudno jednak mianem misji dyplomatycznej określić ponadstuosobową grupę osób, w której liczebnie dominowała młodzież szkolna. Według resortu, żadna zgoda na uroczystości pod pomnikiem gen. Czernichowskiego nie była potrzebna.

„Na podstawie polsko-rosyjskiej umowy międzypaństwowej regulującej kwestie opieki nad pomnikami i innymi miejscami upamiętnienia ofiar II WŚ. strona rosyjska nie jest zobowiązana do uzyskiwania zgody na tego typu uroczystości a jedynie do notyfikowania dyplomatycznego zamiaru zorganizowania uroczystości złożenia wieńców i lub innego upamiętnienia swoich ofiar II WŚ.” – pisze resort. Ministerstwo twierdzi, że z posiadanych przez nie informacji wynika, że w imprezie pod pomnikiem wzięło udział ok. 30 osób. We wszystkich relacjach reporterskich z miejsca tego wydarzenia była podawana liczba ponad stu osób.

Adam Białous

drukuj