Skandal wokół Pride of Poland
Na konto stadniny w Michałowie wciąż nie wpłynęło 145 tys. euro za najdroższą klacz wylicytowaną podczas aukcji Pride of Poland. O sprawie poinformowała „Rzeczpospolita”.
Chodzi o Zigi Zanę, która była gwiazdą sierpniowej aukcji koni arabskich w Janowie Podlaskim. Kupił ją nabywca z Belgii – stadnina Flaxman Arabians.
Wiceprezes stadniny w Michałowie zapewnił, że jest w kontakcie z klientem, który nie wycofuje się z zakupu. Jak przekazał, klacz czeka obecnie na wysyłkę, co ma nastąpić w najbliższych dniach. Gazeta zaznaczyła jednak, iż takie postępowanie jest niezgodne z regulaminem aukcji.
Poseł PiS, Krzysztof Ciecióra, ocenił, że obecny skandal jest związany z powrotem do pracy w stadninach osób zwolnionych za rządów PiS.
– Do pracy, do stadniny wrócili ludzie, którzy byli od dziesiątek lat związani z tą stadniną, z tym środowiskiem, które było z jakichś powodów zadowolone z ich obecności. Kiedy zniknęli za naszych rządów, to wywołało ogromne emocje, ogromną awanturę, że rzekomo stadnina jest niszczona, iż wchodzą tam rzekomo ludzie nieodpowiedzialni. To były bzdury i kłamstwo. Wiedzieliśmy, o co w tym chodzi. Dzisiaj to się potwierdza, że ktoś, kto tam wrócił, najpewniej spłaca długi. Nie budzi już to takich emocji, bo przewaga medialna tej drugiej sceny politycznej pozwala sobie, żeby różne niewygodne informacje dla tej władzy można było przemilczeć – powiedział Krzysztof Ciecióra, poseł PiS.
Były wiceminister rolnictwa podkreślił, że rząd PiS znacznie dokapitalizował stadniny, dzięki czemu „stanęły one na nogi”. Dziś zdaniem Krzysztofa Ciecióry realizowana jest zupełnie inna, mniej korzystna polityka w tej dziedzinie.
RIRM



