fot. PAP/Andrzej Jackowski

Sen. S. Karczewski: Proponowane przez rząd zmiany to delikatne pudrowanie systemu opieki zdrowotnej. Trzeba zadbać o cały system

To jest działanie reaktywne. Jest wypadek i stawiamy znak ograniczenia prędkości. Trzeba zadbać o drogę. Trzeba zadbać o cały system – powiedział Stanisław Karczewski, senator Prawa i Sprawiedliwości, lekarz, podczas „Polskiego punktu widzenia” w TV Trwam. Skomentował w ten sposób pakiet zmian w ochronie zdrowia przyjęty przez rząd.

Rząd przyjął pakiet zmian w ochronie zdrowia. Ograniczone mają zostać zarobki części medyków oraz czas ich pracy w placówkach finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Podstawowy limit wynagrodzenia ma wynosić ośmiokrotność płacy minimalnej (38 tys. 400 zł). Dla części specjalistów będzie mógł wzrosnąć do dwunastokrotności.

– To wszystko to jest takie delikatne pudrowanie systemu opieki zdrowotnej, który wymaga reformy. Pierwsza pani minister z Platformy Obywatelskiej – mówię o tej kadencji – nie znała się kompletnie na służbie zdrowia. Została tam wysłana i przyjęła to stanowisko, myśląc, że czarodziejska różdżka będzie w stanie zmienić system opieki zdrowotnej. Nie, nieprawda. Potrzebna jest wiedza, doświadczenie i bardzo duża znajomość systemu, żeby o nim mówić, a co dopiero zreformować system. To nie jest wcale takie proste, ale możliwe. Druga pani minister nie ma żadnego zaplecza politycznego, poza premierem. Możliwości jej działania są zatem ograniczone. Bez zaplecza politycznego w polityce niewiele można zrobić (…). Patrzę bardzo sceptycznie na to, co wymyślono. Zarobki lekarzy powinny być uregulowane, ale wszystkie nakazy i zakazy źle się kończą – mówił Stanisław Karczewski.

W Narodowym Funduszu Zdrowia mają także pojawić się nowi kontrolerzy, którzy będą wykrywać chociażby przypadki „bilokacji lekarzy”. Gość Radia Maryja popiera ten kierunek działań.

– W systemie brakuje nadzoru. Każdy działa tak trochę na swoją rękę. Dobrze, ale skierowanie pacjenta i przyjęcie pacjenta do szpitala też wymaga jakiegoś kontaktu lekarza podstawowej opieki zdrowotnej ze szpitalem. Nie tylko sam papierek, nie tylko samo skierowanie elektroniczne, ale możliwość dowiedzenia się o pacjencie. Nie ma tego nadzoru i nie ma kontroli. To, co wydarzyło się w Warszawskim Szpitalu Południowym, to jest właśnie efekt beztroski i bezkarności. Jeżeli ten młody człowiek [Dawid Kacprzyk – red.] pracował w kilku miejscach jednocześnie, a jeszcze szedł do telewizji i promował Platformę Obywatelską, to jest to skandal. To już powinno być dawno wyjaśnione – wskazał lekarz z 45-letnim stażem.

Nawet jeśli proponowane zmiany wejdą w życie, podstawowe problemy służby zdrowia pozostaną bez zmian – długie kolejki do specjalistów nie zmniejszą się, a miliardowe dziury w budżecie NFZ nie zostaną załatane.

– To jest działanie reaktywne. Jest wypadek i stawiamy znak ograniczenia prędkości. Trzeba zadbać o tą drogę. Trzeba zadbać o cały system (…), odwracać piramidę wydatków. Za dużo wydajemy i za dużo leczymy chorych w szpitalach, a za mało w Podstawowej Opiece Zdrowotnej i Ambulatoryjnej Specjalistycznej Opiece. Za mało pieniędzy wydajemy na profilaktykę, a to jest bardzo ważne. Każda złotówka włożona w profilaktykę daje dziesięć złotych korzyści ogólnie dla budżetu – zwrócił uwagę senator.

radiomaryja.pl

drukuj