fot. sxc.hu

Sejmowa komisja wciąż nie zajęła się projektem ustawy chroniącej życie

W dalszym ciągu nie ma dezyderatu ws. projektu ustawy chroniącej życie. Sejmowa Komisja do Spraw Petycji od dwóch miesięcy nie przygotowała treści pytania do premier Beaty Szydło, która ma kolejny miesiąc na odpowiedź.

Zamiast projektem ustawy chroniącej życie Komisja do Spraw Petycji zajęła się projektem ustawy SLD, który zezwala na nieograniczone zabijanie dzieci poczętych. Projekt nie zyskał aprobaty.

Prace Sejmu nad projektem ustawy zgłoszonym przez Polską Federację Ruchu Obrony Życia utknęły w miejscu. Zamiast wysłać go do prac legislacyjnych, posłowie zdecydowali o skierowaniu pytania w tej sprawie do premier Beaty Szydło.

Przed tygodniem poseł Jacek Świat z Prawa i Sprawiedliwości zapewniał, że na najbliższym posiedzeniu Komisji do Spraw Petycji przedstawi treść dezyderatu.

Po tygodniu ta nadzieja okazała się złudną. Poseł Świat nie tylko nie przygotował treści dezyderatu do premier, ale nawet nie pojawił się na wczorajszym posiedzeniu Komisji do Spraw Petycji.

– Jak długo będziemy czekać, aż dzieci chore przestaną być zabijane? Nasz projekt leży w Sejmie od października. Jest pora żeby podjąć konkretne działania – podkreśla dr inż. Antoni Zięba, prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.

Projekt przewiduje wprowadzenie całkowitego zakazu zabijania dzieci poczętych oraz zakazu sprzedaży, nieodpłatnego udostępnienia i reklamowania środków o działaniu poronnym. Dokument nie reguluje kwestii antykoncepcji. Nie przewiduje także żadnych sankcji karnych dla kobiet.

Sprawa losu dzieci poczętych na pewno nie zostanie zapomniana, nie tylko przez obrońców życia, ale także przez liberałów. Zgłoszony przez lewicę projekt legalizujący aborcję na życzenie został wprawdzie odrzucony przez komisję, ale Sojusz Lewicy Demokratycznej broni nie składa.

– To jest nasza walka, która się nie skończy – deklaruje Anna Maria Żukowska z SLD.

W tej walce zdecydowana większość Polaków opowiada się po stronie życia. Według najnowszych sondaży jest to 60 proc. ankietowanych.

TV Trwam News/RIRM

drukuj