(fot. PAP)

Sejm nie zdał egzaminu ws. katastrofy smoleńskiej

Posłowie wysłuchali informacji rządu nt. działań po katastrofie smoleńskiej. Głos zabierał premier, minister sprawiedliwości oraz prokurator generalny. Następnie odbyła się debata.

O informacje wnioskowało Prawo i Sprawiedliwość, po tym, gdy okazało się, że doszło do zamiany zwłok Anny Walentynowicz i innej ofiary katastrofy smoleńskiej.

Zanim doszło do rozpatrzenia sprawa PiS bezskutecznie wnioskowało o to, by marszałek sejmu Ewa Kopacz zrezygnowała z prowadzenia posiedzenia obrad. Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie – uzasadniał wniosek poseł Kazimierz Ujazdowski:

Tak się stało, że działania pani marszałek jako ministra konstytucyjnego są przedmiotem oceny w ramach tego punktu porządku obrad. Ponadto, pani marszałek wprowadziła świadomie w błąd wysoką Izbę niegdyś gdy wszystkie elementy ciała ofiar tragedii były przebadane genetycznie. Względy sprawiedliwości, bezstronności oraz zwykła ludzka uczciwość przemawia za tym, aby pani marszałek ani nie rozstrzygała sprawy ani nie przewodniczyła obradom – powiedział Kazimierz Ujazdowski.

Pierwszy wystąpił premier Donald Tusk. Powiedział, że debata powinna być poprzedzona kilkoma słowami: po pierwsze słowo przepraszam. Jednocześnie stwierdził, że identyfikacja ofiar przez rozpoznanie niesie ryzyko pomyłek.

Powtórzył, że bierze pełną odpowiedzialność za działania służb, także pomyłki. Wyraził przy tym uznanie dla tych, którzy pracowali w Moskwie i Smoleńsku. Tłumaczył, że oni wykonywali swoje obowiązki najlepiej jak potrafili.  Premier zaatakował też polityków PiS. Powiedział, że mają „wątpliwie moralne prawo” do krytyki jego urzędników. „Nie czyńcie ze Smoleńska pretekstu do nieustającej politycznej bitwy” – zaapelował.

Minister sprawiedliwości Jarosław Gowin mówił o działaniach swojego resortu po katastrofie. Powiedział, że szef KPRM Tomasz Arabski nie wydał i nie przekazał nikomu polecenia zakazującego otwierania trumien ofiar katastrofy smoleńskiej. A sam zakaz wynika z polskich przepisów prawa. Poinformował też, że minister sprawiedliwości nie brał udziału w wyborze procedur dot. identyfikacji zwłok, a konwencja Chicagowska została przyjęta w sposób dorozumiany.

Prokurator Generalny Andrzej Seremet opisał z kolei proces identyfikacji ofiar w Moskwie. Powiedział, że prokuratura bazowała na rosyjskich badaniach. Stwierdził, że przyczyną nieprawidłowych identyfikacji 2 ciał było nietrafne ich rozpoznanie przez członków rodzin. Zaznaczył, że jak na razie przeprowadzono dwie z sześciu zaplanowanych ekshumacji.

Do tych informacji, a szczególnie do sugestii, jakoby to bliscy ofiar popełnili błędy odniósł się poseł Andrzej Duda, podsekretarz stanu w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

-Niestety po przeprosinach po raz kolejny padły słowa, które z pewnością jeszcze głębiej zraniły wiele osób, których bliscy polegli w tragedii smoleńskiej. To sugerowanie odpowiedzialności, winy między zdaniami, jest po prostu dla mnie, jako człowieka, który pracował w Kancelarii Prezydenta przez ponad dwa lata, także niezwykle bolesne. Sugerowanie winy, na którą nie ma absolutnie żadnych dowodów a wszelkie dotychczasowe sugestie zostały zwyczajnie obalone – mówi Andrzej Duda, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

W swojej wypowiedzi poseł wypunktował kłamstwa byłego minister zdrowia, a obecnej marszałek sejmu Ewy Kopacz, które po katastrofie uspokajały rodziny ofiar. Powiedział, że on też był wtedy w Rosji. Opisał w jaki sposób – poprzez stawianie warunków Rosjanom – dopilnował, by ciało Prezydentowej, śp. Marii Kaczyńskiej, znalazło się w polskiej trumnie. W tym samym czasie  – jak dodał – polski rząd nie wypełnił podstawowych obowiązków, jakie na nim spoczywały.

-Jak to mogło się stać, że te ciała zostały złożone do trumien w czarnych workach, że na nich położono ubrania, które rodziny przywiozły po to, żeby zostali w nie ubrani ich krewni. Jak to się stało, że państwo tego nie dopilnowaliście? Jak to się stało, że nie byliście państwo przy procesie umieszczania ciał w trumnach. Nie dopilnowaliście tego i mamy dzisiaj co najmniej sześć pomyłek. Była tutaj mowa o ewentualnych błędach. To nie są żadne ewentualne błędy, są to realne błędy, które się zdarzyły i za które odpowiada polski rząd. – zakończył Andrzej Duda.

Zdaniem posła Ludwika Dorna, premier wygłosił wystąpienie w 100 proc. polityczne; zaprezentował pewną koncepcję polityczną, którą można streścić w jednym zdaniu „cisza nad tymi trumnami” – akcentował poseł.

-To jest istota pańskiego przemówienia. Z natury rzeczy nad tymi trumnami, póki nie dowiemy się prawdy i póki Rzeczpospolita nie odda hołdu poprzez pamięć, przez pomnik, to ciszy nad tymi trumnami nie będzie. Nawet gdybyśmy my milczeli, to odkrywane w następnych ekshumacjach nagrobki – będą. Taka jest prawda o tej sytuacji panie premierze.- mówił poseł Ludwik Dorn.

 

Wypowiedź pos. Kazimierza Ujazdowskiego:

Audio MP3
Pobierz

 

Wypowiedź pos. Andrzeja Dudy:

Audio MP3
Pobierz

 

Wypowiedź pos. Ludwika Dorna:

Audio MP3
Pobierz

 

RIRM

drukuj