fot. PAP/Mateusz Marek

Sąd: Mamy pewność, że to nie Igor M. zastrzelił Marka Papałę

Mamy po wielu latach pewność, że to nie oskarżeni usiłowali ukraść daewoo espero i przy tej okazji to nie Igor M. zastrzelił Marka Papałę – powiedział sędzia Mariusz Iwaszko w uzasadnieniu wyroku uniewinniającego M. ps. Patyk od zabójstwa b. szefa policji Marka Papały.

Prokuratura wnioskowała o karę dożywocia wobec M. Według jej ustaleń, do zabójstwa Papały w czerwcu 1998 r. doszło w wyniku napadu rabunkowego przeprowadzanego przez kilkuosobową grupę, a sprawcy zamierzali ukraść samochód Papały – daewoo espero – i prawdopodobnie nie wiedzieli, do kogo on należy. Podczas napadu Igor M., ps. Patyk (wcześniej Igor Ł. – zmienił nazwisko) miał oddać śmiertelny strzał do b. szefa policji.

„Zaczynając od zabójstwa i powiązanego z nim usiłowania kradzieży daewoo espero (…) Nie jest bowiem przyjęte, patrząc na doświadczenie życiowe, że złodziej kradnąc samochód i chcąc jedynie postraszyć pokrzywdzonego bronią, może tak niefortunnie jej użyć, że zabija pokrzywdzonego” – zaznaczył sędzia Iwaszko.

Jak dodał, dlatego prokuratura wskazywała w związku z tym na dwa inne przypadki, gdzie M. miał dokonać kradzieży samochodów przy wykorzystaniu broni palnej.

Jednak w ocenie sądu, weryfikacja dowodów – w tym zeznań poszkodowanych w tych kradzieżach oraz policyjnych notatek – nie potwierdziła takich przypadków użycia broni. Jak dodał sędzia, „kwestia wcześniejszego używania broni przez M. nie utrzymała się procesowo”.

Ponadto – według sądu – zeznania głównego świadka oskarżenia, byłego członka grupy – Roberta P. – zawierały niekonsekwencje.

„Nie ma najmniejszych wątpliwości, że wersja P. jest sprzeczna co do istoty z dowodami uzyskanymi tuż po czynie od świadków” – zauważył sąd, odnosząc się do zeznań świadków z miejsca zbrodni.

Dodatkowo – jak wskazał sąd – „nie stwierdzono żadnych oznak walki o ten samochód, nie stwierdzono też jakiejkolwiek rozmowy dotyczącej kradzieży, na przykład: +Oddaj kluczyki!+”.

„Jest oczywiście do pomyślenia, że M. zdenerwowany, z potocznego punktu widzenia, niechcący nacisnął na spust (…). To jest jednak samo w sobie tak mało prawdopodobne, że jest mało wiarygodne” – ocenił sędzia.

W związku z tym, we wtorek po południu warszawski sąd okręgowy uniewinnił M. ze wszystkich postawionych mu zarzutów, w tym głównego zarzutu zabójstwa b. szefa policji Marka Papały. Pozostałe sześć osób oskarżonych w sprawie – m.in. o kradzieże samochodów – sąd również uniewinnił bądź zdecydował o umorzeniu postępowania z powodu przedawnienia.

„Jak wynika z orzeczenia, część czynów zarzuconych oskarżonym przedawniła się, i to przedawniła się już przed postawieniem im zarzutów” – ocenił sędzia Iwaszko.

PAP

drukuj