fot. flickr.com

Rządzący lekceważą prawo

Po poniedziałkowej decyzji Państwowej Komisji Wyborczej minister finansów nabrał wody w usta. Nie wiadomo, czy wypłaci on środki Prawu i Sprawiedliwości. Premier podżega szefa resortu finansów do złamania prawa i blokowania pieniędzy.

Państwowa Komisja Wyborcza większością głosów uznała orzeczenie Izby Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego ws. przyznania pełnej dotacji wyborczej dla Prawa i Sprawiedliwości.

Przewodniczący PKW, Sylwester Marciniak, poinformował, że cztery osoby głosowały za, trzy przeciw, a dwie wstrzymały się od głosu.

Na wiadomość o decyzji Komisji zareagował na platformie X premier Donald Tusk.

„»Pieniędzy nie ma i nie będzie«. Na moje oko tyle wynika z uchwały PKW” – napisał szef rządu.

 

Szef kancelarii premiera, minister Jan Grabiec, przekonuje, że PKW nie mogła podjąć wiążącej uchwały, bo opierała się na orzeczeniu Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, która – według rządzących – nie jest sądem.

– Jeśli PKW działa na podstawie wyroku sądu, a sąd nie wydał wyroku, to nie ma decyzji PKW – oznajmił Jan Grabiec.

Rządzący próbują zignorować zarówno orzeczenie Sądu Najwyższego, jak i uchwałę PKW, powołując się przy tym na jej drugi paragraf.

„Państwowa Komisja Wyborcza nie przesądza przy tym, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych jest sądem w rozumieniu Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i nie przesądza o skuteczności orzeczenia” – czytamy w dokumencie.

Jednak ten paragraf uchwały PKW nie mówi o tym, czy Izba Kontroli Nadzwyczajnej jest legalna czy nie, ponieważ PKW nie ma kompetencji, by to osądzać – podkreślił prawnik, Piotr Gaglik.

– Państwowa Komisja Wyborcza jest organem państwowym, ale absolutnie nieuprawnionym do opiniowania żadnego organu państwowego – wskazał ekspert.

Minister finansów ma obowiązek wypłacić partii politycznej dotację wyborczą, jeśli jej sprawozdanie finansowe zostało przyjęte przez Państwową Komisję Wyborczą, co tydzień temu przyznał sam minister finansów z Platformy Obywatelskiej, Andrzej Domański.

– Minister finansów realizuje uchwałę Państwowej Komisji Wyborczej. Tutaj nie ma żadnej uznaniowości po mojej stronie – podkreślił szef resortu finansów.

Pytany o sprawę Rzecznik Praw Obywatelskich podkreślił, że nie ma możliwości nieprzekazania dotacji dla Prawa i Sprawiedliwości. Zadaniem ministra finansów jest wyłącznie realizacja informacji pochodzącej z PKW – dodał dr Michał Skwarzyński z Katedry Praw Człowieka i Prawa Humanitarnego KUL.

– On nie realizuje orzeczenia sądu, tylko uchwałę PKW, a w zasadzie informację opartą o uchwałę PKW. Skoro uchwała PKW jest taka, żeby przyjąć sprawozdanie, to PKW przygotowuje informację do ministra finansów i on jest zobowiązany na podstawie informacji Państwowej Komisji Wyborczej wypłacić środki – wyjaśnił prawnik.

Państwowa Komisja Wyborcza przesłała już do Ministerstwa Finansów pismo, w którym wskazała pełną kwotę, która musi zostać przekazana PiS. Wypowiedź premiera Donalda Tuska pokazuje, że najwidoczniej rząd nie zamierza stosować się do obowiązującego prawa.

– Będziemy ciągle jeszcze – przynajmniej do lipca – tkwili w tym systemie prawa i bezprawia równocześnie – stwierdził szef rządu.

Poseł Paweł Sałek z Prawa i Sprawiedliwości wskazał, że minister finansów naraża się na odpowiedzialność karną w przyszłości, jeśli wykona polecenie premiera i nie wypłaci dotacji należnej partii.

– Mamy taką sytuację, że niestety dzisiaj zarządza się w Polsce dekretami w ramach „demokracji walczącej”, ale tutaj tak czy inaczej spoczywa bardzo duża odpowiedzialność na ministrze finansów, czyli na panu Domańskim – podkreślił polityk opozycji.

W Sądzie Najwyższym jest jeszcze jedna skarga złożona przez PiS. Dotyczy ona drugiej uchwały PKW, w której Komisja odrzuciła sprawozdanie roczne partii ze względu na wcześniejsze odrzucenie sprawozdania wyborczego. Największa partia opozycyjna może przez to stracić 26 milionów złotych partyjnej subwencji rocznie. W tej sprawie Sąd Najwyższy jeszcze nie wydał orzeczenia.

TV Trwam News

drukuj