Rząd zajmie się emisją CO2
Rząd zajmie się wnioskiem ministra środowiska o zgodę na zawarcie umowy sprzedaży jednostek przyznanej emisji CO2. Decyzji nie można podejmować w poszukiwaniu środków do budżetu – przestrzega prof. Jan Szyszko.
Polska ma nadwyżkę uprawnień AAU, ponieważ w ramach zobowiązań Protokołu z Kioto zmniejszyła emisję gazów cieplarnianych o 30 proc. – zamiast wymaganych 6 proc.
Prof. Jan Szyszko, były minister środowiska, mówi że decyzja o sprzedaży nadwyżek emisji C02 wymaga głębokiej analizy, nie może być podjęta pod wpływem chwili w poszukiwaniu środków do budżetu.
– To co robi obecny rząd to jest troszeczkę polityka alkoholika. Rząd sprzedaje wszystko co jest możliwe. To z tego powodu powinniśmy zwrócić szczególną uwagę na sprzedaż redukcji emisji gazów cieplarnianych do atmosfery. To może być bardzo niebezpieczne dla Polski. Tego rodzaju decyzja powinna być poparta głębokimi wieloletnimi analizami gospodarczymi. To jest niezwykle ważna sprawa. Myślę, że obecny minister rozważa te możliwości. Podkreślam – to musi być poddane głębokiej analizie gospodarczej i powinno być przedmiotem obrad co najmniej Sejmu – powiedział prof. Jan Szyszko.Nasz kraj ma w tej chwili do dyspozycji jeszcze ok. 500 mln uprawnień. Jedno uprawnienie upoważnia do emisji jednej tony CO2.
– Zgodnie z protokołem z Kioto Polska wykonała swoje zobowiązania w zakresie redukcji emisji gazów cieplarnianych do atmosfery z nadwyżką i to z ogromną nadwyżką. W okresie rozliczeń protokół z Kioto 2008 – 2012, mamy ponad 500 mln ton nadwyżki redukcji dwutlenku węgla do atmosfery. Tą nadwyżkę można z jednej strony zużyć na wzrost produkcji w kraju, a z drugiej strony można ją oczywiście sprzedać. To wszystko zależy od tego co Polsce się opłaca. Zależy od tego jakie mamy perspektywy rozwoju – dodaje prof. Jan Szyszko.
Mówi prof. Jan Szyszko:
RIRM
