Rośnie liczba ofiar ataku na centrum handlowe w Charkowie
Do 16 osób wzrosła liczba ofiar ataku na centrum handlowe w Charkowie. Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, ponownie podniósł apel do sojuszników.
Ataki na Charków przybierają na sile. Miasto walczy, ale obrona powietrzna nie jest w stanie zestrzelić wszystkich rosyjskich rakiet. Część z nich trafia w cele. W czwartek rosyjskim celem stała się drukarnia. Wszyscy pracownicy, którzy byli w pracy, zginęli na miejscu – zginęło sześć osób, a kilkanaście zostało rannych.
Rosjanie uderzyli także na zatłoczony hipermarket budowalny w Charkowie. Zaatakowali za pomocą dwóch bomb kierowanych. Obiekt stanął w płomieniach, nad budynkiem unosiły się czarne, gęste chmury. W środku znajdowali się ludzie.
– W chwili ataku w ośrodku przebywało około 120 osób – wskazał Ihor Terechow, mer Charkowa.
Zginęło co najmniej 16 osób, a ponad 40 odniosło obrażenia. Rosyjskie media podały, że celem ataku był magazyn wojskowy i stanowisko dowodzenia, a nie centrum handlowe. Prezydent Wołodymyr Zełenski ponownie wezwał sojuszników do zwiększenia obrony powietrznej.
– Atak na Charków to kolejny przejaw rosyjskiego szaleństwa, inaczej tego nie da się nazwać. Tylko taki szaleniec, jak Władimir Putin, jest w stanie w tak podły sposób zabijać i terroryzować ludzi – stwierdził Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy.
Rosyjski atak na centrum handlowe w Charkowie potępili europejscy przywódcy. Poniedziałek jest w Charkowie dniem żałoby narodowej.
TV Trwam News



