fot. Norwegian Air Force

Rosjanie sprawdzają na ile mogą sobie pozwolić

Nie milkną echa naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez dwa rosyjskie samoloty. O poniedziałkowym incydencie poinformowało wczoraj holenderskie ministerstwo obrony.

Dwa holenderskie myśliwce stacjonujące w Malborku zostały poderwane i towarzyszyły rosyjskim SU 34 do granic przestrzeni powietrznej okręgu Kaliningradzkiego.

Myśliwce z Holandii stacjonują w Polsce w ramach operacji NATO – Baltic Air Policing.

Poseł Dariusz Seliga z sejmowej Komisji Obrony podkreślił, że incydent jest powodem do niepokoju.

– Rosjanie testują i sprawdzają, dokąd mogą się posunąć w swoich działaniach. To nie są pomyłki pilotów, że wlatują w strefy powietrzne krajów bałtyckich, czy nasze. Jest to po prostu zlecone zadanie, które wykonują. Sprawdzają, dokąd mogą się dziś posunąć, a w związku z tym jest to penetracja, czyli – mówiąc inaczej – szpiegowanie tych terenów – powiedział Dariusz Seliga.

NATO przejęło w tym roku już w sumie 100 rosyjskich samolotów. To trzykrotnie więcej niż w roku ubiegłym.

RIRM

drukuj