fot. Duchowa Adopcja Małżeństw

Ratunek dla małżeństw

Ponad 500 małżeństw czeka na wsparcie w ramach Duchowej Adopcji Małżeństw w kryzysie. Modlitewny ratunek uruchomiła Wspólnota Małżeństw przy sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Warszawie. Jak ważna jest dziś modlitwa na mocy sakramentu małżeństwa – wskazuje w rozmowie z miesięcznikiem „W Naszej Rodzinie” Katarzyna Laskowska, która wraz z mężem Szymonem zainicjowała dzieło. DAM nie zatrzymuje się na Polsce, ale wykracza poza granice Europy. Do inicjatywy ratowania małżeństw dołączyła już chociażby Polonia w Meksyku.

„W Naszej Rodzinie”: Czym jest Duchowa Adopcja Małżeństw w kryzysie?

Katarzyna Laskowska: Duchowa Adopcja Małżeństw w kryzysie to dzieło, które wyszło z wewnętrznego przynaglenia naszego z mężem, niezgody na to, co obecnie dzieje się z małżeństwami i obserwacji, jak szatan próbuje poróżnić małżeństwa, uderzyć w ich sakramentalną jedność. Zaczęło się od momentu, gdy dowiedzieliśmy się o rozpadzie małżeństwa naszych bliskich przyjaciół. To był taki pierwszy szok. Potem do naszej Wspólnoty Małżeństw w Warszawie zaczęły przychodzić małżeństwa, które sygnalizowały, że źle się dzieje w ich wzajemnej relacji. Zaczęło nam to otwierać oczy na skalę problemu. Dotychczas troszkę byliśmy „pod kloszem”. Zastanawialiśmy się, jak to możliwe, że małżeństwa, które są we wspólnocie mogą przeżywać tak poważne kryzysy. „Kropką nad i” był rozpad – ok. cztery miesiące temu – kolejnej zaprzyjaźnionej pary małżonków, Poczuliśmy wówczas wewnętrzny ogień; wiedzieliśmy, że musimy o te małżeństwa zawalczyć. Już w trakcie powyższych wydarzeń – które odbywały się na przestrzeni ostatnich trzech lat – zdaliśmy sobie sprawę, że Pan Bóg bardzo się dopomina, żeby nie pozostawiać małżeństw bez opieki, ale by o nie walczyć, bo przecież „ostateczna walka rozegra się o rodziny”. Po pierwszych zgłoszeniach widzimy jaka to jest ogromna skala.

Inicjatywa ruszyła oficjalnie 7 kwietnia. Więcej osób ofiarowuje modlitwę czy o nią prosi?

Przy tym dziele bardzo nas zaskoczył stosunek zgłoszeń małżeństw w kryzysie do osób ofiarujących modlitwę. Zdawaliśmy sobie sprawę, że tak może być, ale nie, że aż tak. Przez dwa tygodnie zbieraliśmy do bazy osoby modlące się. Przyjęliśmy ok. 70 zgłoszeń. Natomiast gdy inicjatywa oficjalnie wystartowała – w tym samym tylko dniu mieliśmy 70 zgłoszeń z prośbą o modlitwę.

 
Co jest dzisiaj największym zagrożeniem dla małżeństwa?

Myślę, że dwie rzeczy. Jedna, to kiedy zaczynamy do siebie tracić szacunek, który oczywiście opiera się o miłość. Przekroczenie granicy szacunku zaczyna rozwijać w małżeństwie egoizm, egocentryzm czy ucieczkę, która jest dalszym następstwem. Druga rzecz, to gdy szatan zaczyna wkładać w serce małżonka brak ufności, że w tym małżeństwie może się coś zmienić, w związku z tym następuje rezygnacja. Dlatego w orędziach Pan Bóg pytał: „Dlaczego się tak zamartwiacie?”. Mówmy: „Jezu, ufam Tobie!”, „Jezu, Ty się tym zajmij!”. W Niedzielę Miłosierdzia w mediach społecznościowych zamieściliśmy cytat, który Pan Jezus skierował do św. s. Faustyny: „Łaski z Mojego miłosierdzia czerpie się z jednego naczynia, a nim jest ufność. Im dusza więcej zaufa, tym więcej otrzyma”. Ta nadzieja jest niezwykle ważna w przypadku małżeństw, które przechodzą kryzys: „Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego” (Łk 1, 37).

A jak Państwo radzą sobie z kryzysami? Jesteście małżeństwem od 28 lat.

My przeszliśmy jeden większy kryzys, w tym samym czasie, co nasze zaprzyjaźnione małżeństwo. Dotyczyło to ucieczki jednego ze współmałżonków od trudnych tematów. Bardzo cenię w moim mężu to, że kiedy podejmujemy rozmowę w kryzysie, to druga osoba jest nastawiona nie na zasadzie: „To ty masz problem”, tylko: „Jeśli mówisz mi o tym, to znaczy, że to jest ważne”. Oboje reflektujemy nad tym, co drugie mówi i bierzemy to pod uwagę. Tutaj znowu wracamy do tematu szacunku. Sami mamy syna, który przygotowuje się do małżeństwa. Mówimy, żeby pamiętali, iż w małżeństwie naprawdę jedną z podstaw jest szacunek, który jest połączony z miłością. Jeśli kocham to szanuję. Niezwykle istotna w małżeństwie jest także wspólna modlitwa. Nie zaniedbujemy tego z mężem. Nawet jak gdzieś wyjeżdża, to staramy się modlić razem przez telefon. Wspólnie trwamy na modlitwie.

W jaki sposób włączyć się w Duchową Adopcję Małżeństw?

Można ofiarować modlitwę za małżonków na trzech poziomach: jednorazowo, na trzy miesiące lub na rok. Czujemy w sercu, że ogromnie ważna jest modlitwa małżonków sakramentalnych za małżonków pozostających w kryzysie, a więc małżeństwo modlące się na mocy sakramentu. Wśród zgłoszeń mamy 34 proc. małżeństw sakramentalnych i 66 proc. osób pojedynczych. Osoby pojedyncze przyjmujemy z dobrodziejstwem inwentarza, ponieważ dla nas są to wstawiennicy, którzy modlą się zarówno za małżeństwo w kryzysie, jak i małżeństwo ofiarowujące modlitwę – trzy osoby modlą się za jedną (…). Jednorazowa modlitwa potrzebna jest wtedy, gdy zaistniał jakiś nierozwiązywalny konflikt w małżeństwie, np. nie ma zgody małżonków przy wyborze dla dziecka szkoły. Trzy miesiące, gdy mąż i żona widzą, że konflikt narasta, a w domu zaczęły się „ciche dni”. Trzeci poziom – na rok – dotyczy najtrudniejszych przypadków jak separacja czy rozwód. Wśród wszystkich proszących o modlitwę najwięcej zgłoszeń – aż 75 proc. – jest właśnie w tej trzeciej grupie (…). U nas jest zasada, że przyjmujemy tylko i wyłącznie zgłoszenia od małżonków w kryzysie, takich, którzy o swoje małżeństwo chcą zawalczyć. Mogą to być osoby pojedyncze, bo zdajemy sobie sprawę, że jeśli małżeństwo jest w poważnym kryzysie, to tylko jedna z osób będzie chciała naprawić problem. Małżeństwo musi się zgłosić samo. Zgłoszenia wyłącznie przez stronę internetową: www.adopcjamalzenstw.pl. Wyjątkiem są osoby starsze, niekorzystające z internetu. Dla nich udostępniamy numer: 572 022 801.

Inicjatywie błogosławią kapłani. Niektórzy, jak ks. Dominik Chmielewski SDB, zobowiązali się do sprawowania raz w miesiącu Mszy św. w intencji DAM.

Dążymy do tego, by w każdym dniu miesiąca odbywała się Eucharystia w intencji małżeństw w kryzysie i małżeństw, które będą ofiarowywać modlitwę, bo – nie łudźmy się –  te małżeństwa też w jakiś sposób będą atakowane. W naszej Wspólnocie Małżeństw, która jest organizatorem tego dzieła, są osoby, które bardzo zaangażowały się tworząc stronę internetową i całe zaplecze inicjatywy. Mamy ok. dziesięciu małżeństw najbardziej zaangażowanych, dodatkowo kolejne małżeństwa ofiarowują modlitwę. Zgłaszają się do nas także grupy modlitewne, które chcą objąć DAM wsparciem modlitewnym, m.in. siostry karmelitanki ofiarowują jedną środę miesiąca w intencji dzieła. Takiej modlitwy bardzo potrzebujemy.

Dzieło wykracza już poza granice Polski…

Tak, zgłaszają się osoby z Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Czech, Niemiec, Holandii czy Danii. Ostatnio wykroczyliśmy poza Europę. W duchową adopcję włączyła się wspólnota polonijna z Meksyku. Dzieło zdecydowanie zaczyna się rozrastać. Czujemy, że Pan Bóg tego chciał. Docelowo będziemy tłumaczyć naszą stronę internetową na inne języki. Na razie planujemy na cztery języki, dzięki osobom, które chciały ofiarować swój dar serca jako tłumacze. Poszukujemy kolejnych tłumaczy, więc jeśli ktoś z czytelników będzie chciał się włączyć w taki sposób, to z radością skorzystamy.

Dlaczego warto zaangażować się w Duchową Adopcję Małżeństw w kryzysie?

Pan Jezus powiedział, że z Jego wnętrza wychodzi największy Jego przymiot, jakim jest miłosierdzie, więc jako osoby wierzące jesteśmy wezwani, żeby brać udział w tych dziełach miłosierdzia. A dla nas Duchowa Adopcja Małżeństw jest dziełem miłosierdzia – przestaję trochę żyć dla siebie, by być dla drugiego człowieka. W momencie, kiedy ofiarowuję dar modlitwy – otrzymuję stokroć więcej. Naprawdę jesteśmy tego świadkami. Nawet małżeństwa same będące w kryzysie, jeśli zaczynają modlić się na inne małżeństwo – to na nich również spływa łaska. Bardzo zachęcamy, by obdarować innych wsparciem, ale jednocześnie do tego, byśmy w tej łasce sami też mogli się zanurzyć.

Monika Tomaszek/W Naszej Rodzinie

drukuj

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl