Raport NASK: w 2025 r. platformy usunęły ponad 5,5 tys. materiałów zgłoszonych jako dezinformacja
Spośród ponad 46 tys. treści zgłoszonych w ubiegłym roku jako dezinformacja, platformy społecznościowe usunęły ponad 5,5 tysiąca materiałów – wynika z opublikowanego w czwartek raportu NASK. Były to m.in. fałszywe informacje o zabójstwie na kampusie UW, rzezi wołyńskiej i rosyjskich dronach.
Raport „Reakcja platform społecznościowych na zgłoszenia w 2025 roku” został przygotowany przez Ośrodek Analizy Dezinformacji Naukowej i Akademicką Sieć Komputerową – Państwowy Instytut Badawczy. Powstał w oparciu o zgłoszenia pochodzące od monitorującego media społecznościowe zespołu NASK oraz od użytkowników, instytucji i służb, którzy skorzystali z udostępnianego przez NASK formularza.
Wszystkich zgłoszeń – pojedynczych wpisów, materiałów wideo, fikcyjnych kont itp. – było w ubiegłym roku 46 511. Platformy usunęły 12 proc. z nich, czyli 5572 materiały. 68 proc. – ponad 31 tys. materiałów – poddano moderacji, która polega m.in. na oznaczeniu treści jako dezinformujących/manipulujących lub na zawieszeniu konta twórcy. Zgłoszeń odrzuconych przez zespół moderacji lub takich, które w ciągu dwóch tygodni nie uzyskały żadnej odpowiedzi, było 20 proc. – 9301.
„Ponad 46 tys. zgłoszeń to treści (…) naruszające regulaminy platform społecznościowych lub jakieś inne regulacje prawne. A my dezinformacji mamy dużo więcej, tylko niestety ona nie kwalifikuje się pod zgłoszenie do platformy społecznościowej” – powiedziała kierownik zespołu szybkiego reagowania i wykrywania dezinformacji w NASK, Izabela Jarka, podczas konferencji prezentującej raport.
#Dezinformacja, fałszywe reklamy, konta podszywające się pod instytucje publiczne, zmanipulowane materiały wideo – takie przekazy regularnie pojawiają się w mediach społecznościowych.
Dziś w siedzibie @Europarl_PL zaprezentowaliśmy nowy raport Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK… pic.twitter.com/sfJSVCDGPx
— NASK (@NASK_pl) March 5, 2026
O braku regulacji prawnych dotyczących dezinformacji mówił na konferencji wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
„Te dane powinny znikać w natychmiastowy sposób, zaraz po zgłoszeniu. To się nie dzieje (…) dlatego, że platformy nie czują odpowiedzialności. A nie czują tej odpowiedzialności, bo nie ma prawa, (…) które by tę odpowiedzialność wymusiło” – ocenił.
Nawiązał przy tym do zawetowanej przez prezydenta Karola Nawrockiego nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, implementującej unijne rozporządzenie o usługach cyfrowych (DSA).
„Była pierwszym krokiem do zarządzenia tego, że nielegalne treści w internecie przez platformy musiałyby być zarządzane w czasie rzeczywistym – przynajmniej tego byśmy oczekiwali i kary za to moglibyśmy nakładać” – powiedział Gawkowski.
🛑 W 2025 roku @NASK_pl zgłosił ponad 46 tys. treści dezinformacyjnych do platform społecznościowych.
Efekt?
❌ Co piąte zgłoszenie pozostało bez reakcji platform
⚠️ Usunięto tylko 12% treściRaport Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK omawia:
• skuteczność moderacji,
•… pic.twitter.com/LtZzJ9F8N1— Ministerstwo Cyfryzacji (@CYFRA_GOV_PL) March 5, 2026
Dodał, że wśród treści, które nie zostały usunięte przez platformy społecznościowe, są materiały pedofilskie, przygotowane przy użyciu AI, wykorzystujące wizerunki celebrytów, namawiające do fałszywych inwestycji, a także takie, które nawołują do przestępstw.
„Odpowiedzialność za to musi brać platforma. Brak transparentności platform w usuwaniu szkodliwych i zmanipulowanych przekazów prowadzi zawsze do niebezpieczeństw” – podkreślił, zapowiadając rekordowe wydatki na walkę z dezinformacją i dalsze prace nad projektami wdrażającymi DSA.
Zgłoszenia, które NASK skierował do platform społecznościowych, dotyczyły m.in. dezinformacji podczas wyborów prezydenckich, dezinformacji zdrowotnej (chodziło m.in. o treści informujące o możliwości leczenia chorób nowotworowych za pomocą suplementów diety), ofert sprzedaży fałszywej aplikacji mObywatel, zabójstwa na terenie kampusu Uniwersytetu Warszawskiego, ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej, incydentu z rosyjskimi dronami, masowego generowania zmanipulowanych treści AI oraz przekazów dezinformacyjnych związanych z zabójstwem 11-letniej uczennicy.
Wśród odrzuconych przez platformy społecznościowe zgłoszeń znalazły się m.in. informacje o tym, że za zabójstwem na UW stoi obywatel Ukrainy (mimo, że prokuratura od początku informowała, że zabójcą jest Polak), materiały zawierające rekomendacje dotyczące spożywania ziemi podczas odchudzania czy wit. D3 w terapii onkologicznej, posty, które przekonują, że alergia na pyłki jest efektem stłumionej traumy, oferty sprzedaży fałszywej aplikacji mObywatel oraz materiały zawierające niepokojące wizje kreowane przez jasnowidza, dotyczące ataku Rosji na Polskę.
„Te rzeczy muszą znikać w minuty, a powinny w sekundę. I to nie jest odpowiedzialność państwa, że my będziemy platformie mówili: >>Słuchaj, nie może być filmik, na którym ktoś morduje swoją babcię<<. (…) Takie filmiki robią wrażenie, szybko się rozchodzą. Ktoś je udostępnia, ktoś na tym zarabia. (…) Dlaczego treści nie znikają z internetu w czasie rzeczywistym? Szybko? (…) Platformy na tym zarabiają (…). Im więcej takich treści, tym więcej wyświetleń, tym więcej klików, tym więcej zarabiania (…)” – skwitował Gawkowski.
Dyrektor NASK, Radosław Nielek, wyjaśnił, że zgłoszenia naruszeń do platform społecznościowych odbywają się w oparciu o tabele, których wypełnianie jest czasochłonne.
„Obawiam się, że im będziemy bardziej skuteczni w naszych zgłoszeniach, tym dłuższy będzie ten formularz, którego platformy wymagają od nas, żeby zgłosić jakikolwiek kontent. (…) Na tym kontencie się zarabia” – powiedział.
„Każde wyświetlenie tego spiskowego filmu, tej nieprawdziwej informacji, reklamy, w której znany lekarz (…) reklamuje cudowny specyfik – za tym stoją pieniądze, które ktoś zarabia. (…) Także ten, kto wyświetla tę reklamę” – dodał.
Treści o charakterze dezinformacyjnym i materiały zawierające fałszywe lub zmanipulowane informacje można zgłaszać na stronie zglos-dezinformacje.nask.pl lub wysyłać mailem na adres: [email protected].
PAP



