Autorstwa Anonimowy - http://audiovis.nac.gov.pl/obraz/63514/07f528ac37098c5fa98ef06b3e0c3304/, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7669685

R. Mozgol z IPN: Pierwsze powstanie śląskie było zrywem romantycznym, najbardziej polskim w swoim zamyśle

Pierwsze powstanie śląskie było zrywem romantycznym, powiedzielibyśmy: najbardziej polskim w swoim zamyśle. Część wojskowej konspiracji wychodziła z założenia, że jeżeli Wielkopolanom się udało, to „nam na Górnym Śląsku musi się również to udać”. Po paru dniach powstanie dogorywało. Po jego zakończeniu, po potężnej fali uchodźców każdy w Europie wiedział, gdzie leży Górny Śląsk i że następuje potężna rozgrywka polityczna pomiędzy Republiką Weimarską a Rzeczpospolitą – mówił Ryszard Mozgol, historyk, naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej IPN w Katowicach, przedstawiając we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja kilka ważnych i interesujących faktów na temat powstań śląskich.

We wtorek obchodzimy Narodowy Dzień Powstań Śląskich. Jest to dość młode święto – po raz pierwszy obchodzone było w 2022 roku. Upamiętnia ono ciąg trzech polskich zrywów niepodległościowych na Śląsku w latach 1919, 1920 i 1921. Należy pamiętać, że aż do tamtego czasu Śląsk od ponad 600 lat znajdował się poza granicami Polski.

– Rzeczywiście mogło się wydawać (i Niemcy bardzo mocno ten argument eksploatowali), że ta ziemia de facto historycznie już stała się ziemią niemiecką. Jak doskonale pamiętamy, kontrargumentem strony polskiej, bardzo mocno eksponowanym przez polityków Komitetu Narodowego Polskiego w Paryżu, przez Romana Dmowskiego i jego ekipę polityczną, było zwracanie uwagi, że wcale tak nie jest, że de facto Górny Śląsk znalazł się w orbicie państwa niemieckiego (konkretnie państwa pruskiego) stosunkowo późno, bo dopiero w XVIII wieku – zaznaczył Ryszard Mozgol.

Gość „Aktualności dnia” wskazał, że Ślązacy byli dodatkowo mocno przywiązani do Kościoła katolickiego. Powodowało to, że w XIX wieku byli oni gnębieni przez Niemców w ramach kulturkampfu, mającego wyrugować wpływy katolickie na terenie ich państwa.

– Górnoślązacy bardzo mocno poczuli się poddanymi drugiej kategorii w tej monarchii, która do tej pory w miarę – powtarzam: w miarę – tolerowała odmienność religijną w ramach państwa pruskiego. Kulturkampf i druga połowa XIX wieku to zaburzyły i spowodowały reakcję religijno-kulturową Górnoślązaków, a mianowicie poszukiwanie swojej tożsamości – tożsamości już nie regionalnej, ale tożsamości narodowej – podkreślił naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej IPN w Katowicach.

Mieszkańcy Górnego Śląska poczuli wówczas większą bliskość z Polakami, z którymi łączyły ich język i religia – w tym wspólne dla obu sanktuarium na Jasnej Górze. Przyłączenie się do Polski było jednak trudne dla Ślązaków.

– Żeby można było postulat przyłączenia Górnego Śląska do Polski wyartykułować, tak naprawdę musiało się stać to, co się wydarzyło w roku 1918 – z jednej strony upadek monarchii w Niemczech, z drugiej strony powstanie niepodległej Rzeczypospolitej. (…) To dopiero mogło spowodować, że walka o przyłączenie Górnego Śląska do Polski mogła mieć miejsce – wskazał historyk.

Pierwsze powstanie śląskie wybuchło w sposób bardzo żywiołowy. W jego kontekście można nawet mówić o pewnym romantyzmie charakterystycznym dla polskich zrywów niepodległościowych.

– Pierwsze powstanie śląskie rzeczywiście było zrywem romantycznym, powiedzielibyśmy: najbardziej polskim w swoim zamyśle. Część wojskowej konspiracji wychodziła z założenia, że jeżeli Wielkopolanom się udało (a przypomnę, że mieliśmy do czynienia ze zwycięskim powstaniem wielkopolskim na przełomie 1918 i 1919 roku), to „nam na Górnym Śląsku musi się również to udać” – mówił Ryszard Mozgol.

Ocenił, że dowództwo powstania przeliczyło nieco swe siły. Struktury konspiracyjne nie były zbyt liczne, a liczba broni niezwykle mała.

– Proszę sobie wyobrazić: co siódmy uczestnik tego powstania mógł się poszczycić tym, że posiadał broń. Tę broń trzeba było tak naprawdę dopiero zdobyć – podkreślił gość „Aktualności dnia”.

Do tego przeliczono się także co do morale sił niemieckich.

– Wojsko, które pilnowało już wtedy granicy na Górnym Śląsku – ten słynny i mający złą sławę Grenzschutz – nie składał się z jednostek zdegenerowanych rewolucją i przeżartych komunizmem, ale były to już nowe jednostki wojskowe, jednostki, w których karność i dyscyplina były bardzo wysokie. Stąd w pierwszym momencie, pomimo tego, że to powstanie zaskoczyło stronę niemiecką, praktycznie ciężko mówić o jakichś większych zwycięstwach poza wyparciem Grenzschutzu z poszczególnych miejscowości, które były bardzo szybko odbijane. Tak naprawdę po paru dniach to powstanie dogorywało, a powstańcy przedzierali się na drugą stronę. Wspomnę, że skutkiem tego powstania była potężna fala uchodźców z obszaru Górnego Śląska, która uzyskała schronienie na tych ziemiach, jakie już wtedy należały do niepodległej Rzeczypospolitej, a mianowicie na ziemiach Zagłębia Dąbrowskiego czy Śląska Cieszyńskiego – zwracał uwagę rozmówca Radia Maryja.

Przypomniał, że sam Wojciech Korfanty, działacz na rzecz przyłączenia Górnego Śląska do Polski, był przeciwny wszczęciu tego powstania, ponieważ stawiało ono państwo polskie w złym świetle na arenie międzynarodowej. Starał się wpłynąć na konspiracyjnych dowódców, by powstrzymali się z rozpoczęciem walk, ale nie został wysłuchany.

Zdaniem Ryszarda Mozgola pierwsze powstanie śląskie nie było jednak całkowicie przegrane. Płynęły z niego pewne polityczne korzyści, które doprowadziły do sukcesu późniejszych wysiłków na rzecz przyłączenia tych ziem do Rzeczypospolitej.

– Po jego zakończeniu, po tej potężnej fali uchodźców każdy w Europie wie, gdzie leży Górny Śląsk i że następuje potężna rozgrywka polityczna (i w jakimś stopniu militarna) pomiędzy Republiką Weimarską a Rzeczpospolitą Polską. Te informacje docierają również poza teren Europy. Przypomnę, że w momencie trwania powstania przyszły prezydent [USA – radiomaryja.pl] Hoover przebywa w Polsce. Jest wtedy w Warszawie, jest wtedy w Krakowie – w bezpośredniej bliskości granicy z Górnym Śląskiem. Dowiaduje się o tym i jest to osoba, która od pewnego momentu będzie naciskała, aby sprawa przynależności Górnego Śląska została sprawiedliwie rozpatrzona – wyjaśnił historyk.

Pierwsze powstanie przekonało społeczność międzynarodową, by czym prędzej wysłać na Górny Śląsk wojska mające zapewnić pokój i przeprowadzić plebiscyt dotyczący przynależności regionu.

Drugie powstanie śląskie trudno w istocie takowym nazwać, ponieważ za takie nie uważali go nawet sami powstańcy. Była to raczej forma samoobrony przed powstaniem niemieckim.

Trzecie z powstań śląskich było zakończone sukcesem i zaowocowało przyłączeniem tego regionu do Polski.

Wśród czołowych postaci związanych z powstaniami śląskimi, oprócz Wojciecha Korfantego czy Stanisława Krzyżanowskiego, wymienić należy także m.in. Alfonsa Zgrzebnioka. Jak zaznaczył historyk, jest to postać nieco zapomniana, ale niezwykle zasłużona dla Polski – oficer związany z polskim wywiadem i późniejszy wojewoda białostocki.

– Niewątpliwie osoba, która zasługuje moim zdaniem na pamięć ogólnopolską – wskazał Ryszard Mozgol.

Na pamięć zasługują także inne wybitne postacie związane z powstaniami śląskimi, w tym kpt. Robert Oszek, dr Henryk Jarczyk, dr Andrzej Mielęcki czy hrabia Maciej Mielżyński.

Całość rozmowy z Ryszardem Mozgolem jest dostępna [tutaj].

 

radiomaryja.pl

 

drukuj