fot. X/@ROGranic

R. Bąkiewicz: Nie możemy się poddać! Musimy wykazać jako Polacy pełną determinację, dlatego że walczymy o coś więcej – walczymy o bezpieczeństwo naszych rodzin, naszych żon, naszych matek, naszych dzieci

To mają być represje, które zastraszą wszystkich tych, którzy odważyli się podnieść głowę i bronić własnych domów. Nie tylko mnie spotykają represje – spotykają też ludzi, którzy z nami współpracują, naszych wolontariuszy. Dostają wezwania na policję. (…) Nie możemy się poddać. Musimy wykazać jako Polacy pełną determinację, dlatego że walczymy o coś więcej. Nie walczymy o święty spokój, nie walczymy o krótkotrwały dobry komfort – walczymy o bezpieczeństwo naszych rodzin, naszych żon, naszych matek, naszych dzieci – powiedział Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic, we wtorkowej audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

W poniedziałek Robert Bąkiewicz został oskarżony o znieważenie funkcjonariuszy Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej. Lider Ruchu Obrony Granic dostał zakaz zbliżania się do granicy polsko-niemieckiej na odległość mniejszą niż kilometr.

To nie ma nic wspólnego z prawem ani z praworządnością. To jest tylko nagonka na moją osobę, na Ruch Obrony Granic, próba sparaliżowania środowiska, które jest antyimigracyjne, które nie zgadza się na masową migrację do Polski, bo nie zgadza się na spadek bezpieczeństwa Polaków i ogromne koszty utrzymania tych osób. Ten projekt kompletnie zbankrutował na Zachodzie Europy czy w Skandynawii. Dzisiaj Donald Tusk, Unia Europejska starają się forsować ten projekt na terenie Polski, tak więc nie ma na to zgody. Myślę, że to było jedyną przyczyną, czyli nasz opór wobec przerzucania migrantów chociażby przez Niemcy, nasz opór wobec paktu migracyjnego był przyczyną, dla której postawiono mi absurdalne zarzuty –  mówił Robert Bąkiewicz.

Lider Ruchu Obrony Granic podkreślił, że ten absurdalny środek zastosowany wobec niego nie jest w ogóle stosowany w polskim wymiarze sprawiedliwości.

Ten środek nie ma ani żadnego uzasadnienia merytorycznego, ani wypadkowych działań, które mogłyby w jakiś logiczny sposób uzasadniać użycie tego środka. To pokazuje, że państwo polskie jest w rękach obecnej władzy ośmieszane. Wymiar sprawiedliwości również, bo jeśli stosuje się abstrakcyjne, nieadekwatne środki, to oznacza, że Polacy ani nie mogą się czuć bezpiecznie, ani nie mogą pokładać gwarancji bezpieczeństwa. (…) To jest restrykcja wobec nas za to, że mamy odwagę bronić Polski przed skutkami masowej migracji, które znamy z ulic Paryża, Berlina, Londynu, Sztokholmu i wielu innych miast i miejscowości, które są pogrążone w chaosie, które są pogrążone w poczuciu braku bezpieczeństwa, gdzie kobiety na ulicach nie czują się bezpieczne, gdzie ataki na katolików są czymś powszechnym, dlatego że z tą masą migrantów idzie też poprawność polityczna – zaznaczył gość Radia Maryja.

Robert Bąkiewicz zwrócił uwagę, że to mają być represje, które zastraszą wszystkich tych, którzy się odważyli podnieść głowę i bronić własnych domów.

Nie tylko mnie spotykają represje – spotykają też ludzi, którzy z nami współpracują, naszych wolontariuszy. Dostają wezwania na policję. (…) Nie możemy się poddać. Musimy wykazać jako Polacy pełną determinację, dlatego że walczymy o coś więcej. Nie walczymy o święty spokój, nie walczymy o krótkotrwały dobry komfort – walczymy o bezpieczeństwo naszych rodzin, naszych żon, naszych matek, naszych dzieci – apelował lider Ruchu Obrony Granic.

Cała rozmowa z Robertem Bąkiewiczem dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj