fot. PAP/EPA

„Putin uruchomił domino”

Słowa uznania dla Rosji płyną z Białorusi. Niemcy potwierdzają gotowość UE do zastosowania wobec Moskwy radykalnych sankcji. NATO ostrzega, że Rosja zgromadziła duże siły przy ukraińskiej granicy. Może też zagrozić suwerenności Mołdawii.

Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej jednak zaprzeczyło, jakoby Rosja koncentrowała wojska na granicy z Ukrainą.

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka zapewnił, że w razie konieczności wyboru Mińsk zawsze będzie po stronie Rosji. Wyraził też przekonanie, że Ukraina powinna pozostać niepodzielnym państwem i należy ją przekonać, by nie występowała z WNP. Ponadto oświadczył też, że Krym jest dziś częścią Rosji i to, czy się ten fakt uznaje, czy też nie, niczego nie zmieni.

Jan Piekło, dyrektor Fundacji Współpracy Polsko Ukraińskiej PAUCI zwraca uwagę, że prezydent Łukaszenka jest zależny od Rosji. Jak mówi, należało się spodziewać tego typu słów płynących z Mińska.

– To, co w tej chwili powiedział, to na pewno było coś, co zostało na nim może nie tyle wymuszone, ale Rosja tego od niego oczekiwała i on to po prostu spełnił, dokładnie tak, jak powinien. Cały Majdan, to wszystko, co się stało na Ukrainie, to w zasadzie zwycięstwo demokracji – to ogromne zagrożenie dla reżimu białoruskiego. Tak też to nie jest żadne zdziwienie, że prezydent Łukaszenka w ten sposób zareagował, biorąc – właściwie dość mocno – stronę Rosji – tłumaczy Jan Piekło.

W tym samym czasie Krymscy Tatarzy zapowiadają odrodzenie ruchu narodowo-wyzwoleńczego. Jego celem ma być odzyskanie utraconej w 1783 r. niepodległości. W 1783 r. Chanat Krymski został zaanektowany przez carską Rosję. Do czasu odzyskania państwowości narodu krymsko-tatarskiego jego członkowie będą uznawali na Krymie prawo Ukrainy. Jak mówi Jan Piekło trudno się dziś dziwić takiej reakcji Tatarów.

 – W tej chwili wejście Krymu w skład Federacji Rosyjskiej budzi w nich naprawdę najgorsze wspomnienia.  Możemy tam być światkami decydując się na taki krok – włączając Krym do Federacji Rosyjskiej, czyli taką „puszkę Pandory” z problemami etnicznymi. (…) Putin uruchomił domino – zaznacza dyrektor Fundacji Współpracy Polsko Ukraińskiej PAUCI.

Niemiecki minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier potwierdził gotowość UE do zastosowania wobec władz w Moskwie radykalnych sankcji. Jak mówił, jeżeli działania Rosji wyjdą poza Krym, to Europa podejmie decyzję o wdrożeniu radykalnych kroków, nawet, jeśli musielibyśmy za to zapłacić gospodarczymi stratami”.

Niemcy chcą także aby NATO zaznaczyło swoją obecność na wschodnich granicach sojuszu.         Według Niemieckiej minister obrony byłby to wyraz poparcia dla krajów Europy Środkowej i Wschodniej.

RIRM

drukuj