fot. PAP/Artur Reszko

Przyczyną awarii dwóch podmorskich kabli telekomunikacyjnych na Bałtyku mogły być działania sabotażowe

Trwa wyjaśnianie przyczyn awarii dwóch podmorskich kabli telekomunikacyjnych na Bałtyku. Niewykluczone, że były to działania sabotażowe. Śledczy, którzy przyglądają się sprawie wskazują na możliwą współpracę Chin i Rosji. 

 

Na początku tygodnia w szwedzkiej strefie ekonomicznej doszło do uszkodzenia podmorskiego kabla telekomunikacyjnego, który biegnie na dnie Bałtyku między Litwą a Szwecją. Niedługo później fińska firma poinformowała, że przerwany został również drugi, podobny kabel, który łączy Helsinki z niemieckim Rostockiem. Niemiecki minister obrony, Boris Pistorius, w Brukseli otwarcie mówił o sabotażu.

– Nikt nie wierzy, że kable zostały przecięte przypadkowo. Nie chcę też wierzyć w wersje, że to były kotwice, które przypadkowo spowodowały uszkodzenie kabli – mówił Boris Pistorius.

Władze Finlandii, Niemiec i Szwecji prowadzą śledztwo.

– Musimy mieć jasność co do przyczyn awarii dwóch kabli na Bałtyku – podkreślił Carl-Johan Bohlin, minister obrony cywilnej Szwecji.

Sprawą zajmuje się także Prokuratura Generalna Litwy.

– Jeśli w wyniku dochodzenia okaże się, że jakiś kraj jest odpowiedzialny za uszkodzenie kabli telekomunikacyjnych na Morzu Bałtyckim, Unia Europejska i jej państwa członkowskie muszą nałożyć sankcje na taki destabilizujący sabotaż infrastruktury krytycznej – oświadczył Laurynas Kascziunas, minister obrony Litwy.

Głównym podejrzanym jest chiński statek towarowy, którego kapitanem jest obywatel Federacji Rosyjskiej, i który 15 listopada br. wypłynął z rosyjskiego portu naftowego. Jednostka bezczynnie kotwiczy obecnie w cieśninie między Danią a Szwecją. Obserwuje ją duńska marynarka wojenna.

– Odpowiednie władze duńskie uważnie śledzą rozwój sytuacji – poinformował Troels Lund Poulsen, minister obrony Danii.

Chińskie MSZ deklaruje gotowość do współpracy przy wyjaśnieniu sprawy.

– Będziemy działać zgodnie z prawem międzynarodowym i pozostaniemy w kontakcie ze stronami, aby utrzymać bezpieczeństwo międzynarodowej infrastruktury podmorskiej. Tymczasem mamy nadzieję, że normalne prawo żeglugi chińskich statków oraz ich uzasadnione prawa i interesy będą skutecznie chronione – mówił Lin Jian, rzecznik chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Śledczy, którzy prowadzą działania wyjaśniające nie wykluczają, że w sprawę mogą być zaangażowane również inne statki, które w dniu zdarzenia znajdowały się w rejonie wykrytych uszkodzeń. Wiele wskazuje na to, że to nic innego jak element wojny hybrydowej Kremla – wskazał politolog, prof. Mieczysław Ryba.

– Rosjanie pokazują Zachodowi, że są w stanie szkodzić na różne sposoby – podkreślił prof. Mieczysław Ryba.

Reakcja Zachodu na takie działania musi być wstrzemięźliwa, ale i stanowcza – ocenił prof. Tadeusz Marczak.

– Pierwszy bowiem etap przygotowania do wojny to jest zwłaszcza atak na system łączności – zaznaczył prof. Tadeusz Marczak.

Fińska minister spraw zagranicznych poinformowała, że jeśli okaże się, iż zniszczenie kabli podmorskich to efekt działań hybrydowych innego państwa, Finlandia rozważy uruchomienie artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego, w myśl którego napaść na jeden z krajów NATO traktowana jest jako atak na wszystkich sojuszników.

TV Trwam News

drukuj