Przedstawiciel Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków dokonał oględzin dawnej katowni UB w Ciechanowie
Była katownia powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa w Ciechanowie do dziś skrywa ślady po niezłomnych, którzy byli tam przesłuchiwani i torturowani w latach 1945-56. W czwartek w piwnicach budynku odbyły się oględziny z udziałem przedstawiciela Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
Była siedziba UB jest w prywatnych rękach. Mimo, że minęło ponad pół wieku, w piwnicach widoczne są nadal ślady, które pozostawiły ofiary komunistów. Przeciwnicy sytemu byli przetrzymywani w dziesięciu komórkach. Oględziny przeprowadzono jedynie w siedmiu z nich. Jeden ze współwłaścicieli obiektu nie udostępnił swoich pomieszczeń.
W wizji brała udział Jadwiga Płodziszewska ze Społecznego Komitetu Rodzin Poległych Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych – Narodowego Zjednoczenia Wojskowego.
Jej bliscy byli przetrzymywani w tym miejscu. Jak mówi, na ścianach są ślady, o które powinniśmy zadbać.
– Tam są napisy, które wydrapywali więźniowie prawdopodobnie paznokciami czy guzikami. To są wstrząsające ślady, ponieważ (…) widnieje tam rok 1955, a więc 10 lat po wojnie tam jeszcze byli mordowani i męczeni ludzie. Są też zachowane nazwiska. Niektóre tynki są pomalowane, pobielone. Trzeba byłoby o nie zadbać. Niektóre miejsca są odparzone – wskazuje Jadwiga Płodziszewska.
Materiały, które zostały sporządzone podczas oględzin, mają być przekazane na przełomie listopada i grudnia tego roku do Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie.
Działania na rzecz utworzenia muzeum historycznego w byłej katowni od dawna podejmuje „Społeczny Komitet Niepodległy Ciechanów 100”. Placówka miałaby ukazywać heroiczną walkę mieszkańców Północnego Mazowsza o wolną i niepodległą Polskę na przestrzeni ostatnich 100 lat.
RIRM



