fot. PAP/EPA

Przed TSUE zakończyła się rozprawa ws. zapytania irlandzkiego sądu dot. Polski

Praworządność w Polsce nie jest zagrożona, a wyroki sądowe są uczciwe – takie oświadczenie złożyli przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej przedstawiciele Węgier oraz Hiszpanii. Podobne stanowisko zajęła także Holandia oraz Komisja Europejska. Przed europejskim trybunałem toczyła się rozprawa dotycząca możliwości wstrzymania ekstradycji przestępcy do Polski.

Pod koniec marca tego roku w Irlandii zatrzymano Polaka poszukiwanego europejskim nakazem aresztowania. Jest podejrzany o przemyt narkotyków. Nie został jednak odesłany do Polski. Irlandzki sąd zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z zapytaniem, czy w Polsce jest praworządność i czy zatrzymany może liczyć na uczciwy proces.

– Myślę, że jest to niebezpieczny precedens, który ma na celu wywieranie dalszej presji na Polskę. Sądzę, że zakończy się pozytywnym orzeczeniem dla Polski – mówi politolog dr Krzysztof Kawęcki.

W naszej obronie stanęli przed trybunałem przedstawiciele Węgier oraz Hiszpanii. Jak zaznaczyli, jeden sąd nie może oceniać stanu praworządności w innym kraju. Podobne stanowisko miała także Holandia oraz sama Komisja Europejska, która sprzeciwiła się wstrzymaniu ekstradycji Polaka z Irlandii. Ostateczną decyzję podejmie jednak europejski trybunał.

– Mamy tutaj do czynienia z ponadnarodową władzą prawną, sądową, ze strony UE. To jest największe zagrożenie w tej chwili dla suwerenności narodowej – ten obszar właśnie ponadnarodowej władzy sądowej, którą reprezentuje Europejski Trybunał Sprawiedliwości – podkreśla dr Krzysztof Kawęcki.

Rozprawa toczyła się w trybie pilnym. Wyrok będzie znany w ciągu kilku tygodni.

TV Trwam News/RIRM

drukuj