Przed Sejmem odbył się protest fizjoterapeutów
Setki fizjoterapeutów protestowało przed Sejmem. Powodem do protestu były zmiany w dostępie do rehabilitacji, które mocno uderzają w pacjentów.
Setki fizjoterapeutów przyjechało w środę do Warszawy, by sprzeciwić się planowanym zmianom w dostępie do rehabilitacji domowej.
– Nie zgadzamy się z zarządzeniem prezesa NFZ odnośnie rehabilitacji domowych – mówił jeden z protestujących.
– Prosimy także o rozmowę z nami, z fizjoterapeutami, żebyście zapytali nas, jak to ma wyglądać, żebyśmy my mogli wam podpowiedzieć, bo my pracujemy z tymi pacjentami na co dzień – dodała protestująca kobieta.
Główne postulaty dotyczą zmian zapowiadanych przez NFZ, które mają odebrać dostęp do rehabilitacji domowej większości pacjentów, szczególnie tym po operacjach i z postępującymi chorobami neurologicznymi, ale nie tylko.
– Rehabilitacja domowa to jest niezwykle ważne wsparcie dla pacjentów najbardziej poszkodowanych i najbardziej potrzebujących. Pani minister Leszczyna proponuje, by ograniczyć wskazania do rehabilitacji w warunkach szpitalnych. Te wskazania z 900 dziś funkcjonujących ogranicza do 170 wskazań – oznajmiła Katarzyna Sójka, poseł PiS, była minister zdrowia.
Przepisy mają wejść w życie już w styczniu. Planowane zmiany przewidują także wyeliminowanie małych podmiotów z rynku. Z 2700 placówek, które dziś świadczą usługi rehabilitacyjne w domu, ma pozostać jedynie 408. W praktyce oznacza to monopolizację rynku i zmniejszenie dostępności świadczeń dla osób potrzebujących.
– Szykuje się duży paraliż, jeżeli chodzi o środowisko fizjoterapii, ponieważ ambulatoria nie mają możliwości, aby wszystkich pacjentów ze znacznym stopniem niepełnosprawności po prostu obsłużyć, a pacjentów w Polsce ze znacznym stopniem niepełnosprawności jest ponad milion – zaakcentowała Karolina Misiak, fizjoterapeuta.
Karolina Misiak, która na co dzień zajmuje się takimi pacjentami, dodała, że osoby z postępującymi chorobami neurologicznymi jak Choroba Parkinson czy stwardnienie rozsiane nie będą w stanie dotrzeć na taką rehabilitację.
– Tak naprawdę grozi im hospicjum, bo niestety pacjent leżący to jest pacjent, któremu prędzej czy później zrobi się odleżyna albo sztywność mięśniowa, na którą pacjent tak naprawdę nie ma wpływu. Co on ma zrobić? Przepraszam bardzo, ale co on ma zrobić? Ma leżeć i czekać na śmierć? Do tego nasz polski rząd dąży? – pytała Karolina Misiak.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, zapowiedział, że partia złoży wniosek o wotum nieufności wobec minister zdrowia, Izabeli Leszczyny.
– Ten wniosek będzie złożony w trakcie tego posiedzenia Sejmu, czyli będzie rozważany albo na następnym, albo jeszcze na kolejnym – poinformował Jarosław Kaczyński.
Rozmowy z resortem zdrowia przeprowadzone na początku tygodnia zakończyły się fiaskiem – zaznaczył przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Pracodawców Rehabilitacji, Grzegorz Wietek.
– Są rozmowy, ale one są bardzo jałowe i nie przynoszą żadnych efektów. To są rozmowy pozorowane – podsumował Grzegorz Wietek.
Na braku porozumienia z rządem najbardziej stracą pacjenci, którzy zostaną pozbawieni dostępu do fizjoterapii.
TV Trwam News



