PAP/Grzegorz Michałowski

Protest rolników w województwie łódzkim

Trudności ze sprzedażą trzody chlewnej, niskie ceny skupu czy wciąż rozprzestrzeniający się ASF. To tylko niektóre z powodów dwudniowego protestu rolników w województwie łódzkim. Protestujący domagają się spotkania z premierem Mateuszem Morawieckim.

To kolejny protest rolników i kolejne wyjście na drogi. Tym razem w 10. rocznicę śmierci polityka, rolnika, założyciela Samoobrony Andrzeja Leppera.

Protesty to wyraz niezadowolenia z polityki rządu wobec rolnictwa. Gospodarze przekonują, że w ten sposób chcą zwrócić uwagę na problemy producentów żywności, w tym głównie trzody chlewnej.

– Cała Polska wie, że polskie rolnictwo upada i dziś tego nie da się ukryć – powiedział Michał Kołodziejczak, lider Agrounii.

Hodowcy skarżą się na kłopoty związane z rozprzestrzeniającym się ASF, trudności ze sprzedażą trzody chlewnej i niskie ceny skupu żywca.

– Sprzedając co trzy tygodnie w granicach 800 sztuk tucznika dokładamy 250 zł. To są straty – łatwo policzyć, ile to jest pieniędzy. To jest w granicach nawet 200 tys. zł miesięcznie, tyle ubywa z dorobku gospodarstwa – tłumaczył jeden z protestujących rolników.

Hodowcy trzody chlewnej w ten sposób często bankrutują – podkreślał inny z rolników.

 – Teraz to już nie mówimy o dokładaniu, tylko o bankructwie – zaznaczył.

Wiele takich przypadków odnotowała Lubelska Izba Rolnicza – mówił jej przewodniczący Gustaw Jędrejek.

– Coraz więcej gospodarstw bankrutuje. Widzimy to w Lubelskiej Izbie Rolniczej, zgłaszają się rolnicy, rolnicy przysyłają dokumenty i proszą o pomoc, żeby ich reprezentować – poinformował Gustaw Jędrejek.

-Zatem nie można mówić o jakiejkolwiek opłacalności produkcji trzody chlewnej właśnie w tych gospodarstwach  – stwierdziła dyrektor IGR Monika Przeworska.

– Rolnicy są niestety zmuszeni do tego, żeby domagać się pomocy, domagać się atencji, żeby w jakikolwiek sposób Ministerstwo Rolnictwa i generalnie rząd zaczął z nimi rozmawiać i przygotowywać rozwiązania, które pomogą  im wyjść z tak trudnej sytuacji – dodała Monika Przeworska.

Ministerstwo Rolnictwa, próbując wyjść naprzeciw oczekiwaniom rolników, uruchamia program wsparcia gospodarstw utrzymujących trzodę chlewną. Program obejmuje już istniejące, zmodyfikowane oraz nowe instrumenty zapewniające realizację działań wspierających odbudowę gospodarstw dotkniętych skutkami występowania afrykańskiego pomoru świń w Polsce.  To bioasekuracja gospodarstw, eliminacja następstw zjawiska zaniżonej ceny skupu żywca w strefach, osłona zaciągniętych zobowiązań cywilnoprawnych, odbudowa pogłowia świń, wsparcie w zakresie przetwórstwa i skracanie łańcucha dostaw.

W tym celu rząd przeznacza 200 mln zł. To dobry krok w kierunku rolników, jednak niewystarczający – oceniła Monika Przeworska.

– Mam nadzieję, że jest to początek patrzenia bardzo przychylnym okiem na producentów trzody chlewnej i próby rozwiązania problemów, z którymi muszą się mierzyć. Niestety kwestią nadal nierozwiązaną, kwestią nadal niewyjaśnioną jest to, w jaki sposób będzie w dalszym ciągu dokonywany odstrzał dzików, dlatego że w dalszym ciągu mamy do czynienia z blokowaniem polowań – akcentowała dyrektor IGR.

Rolnicy zapowiadają kolejne protesty w całym kraju. Domagają się także rozmów z rządem.

TV Trwam News

drukuj