fot. https://www.facebook.com/pskrzydl

Prof. P. Skrzydlewski: Wiara w to, że nasza polska społeczność może powrócić do zdrowia i normalności za sprawą tzw. demokracji, wyborów dialogów czy porozumień partyjnych jest mrzonką, tak samo jak wiara, iż zwycięstwo jednej partii przywróci normalność

Wiara w to, że nasza polska społeczność może powrócić do zdrowia i normalności za sprawą tzw. demokracji, wyborów dialogów czy porozumień partyjnych jest mrzonką, tak samo jak wiara, iż zwycięstwo jednej partii przywróci normalność. Z pewnością istnieją u nas partie, które mają zdrowy sąd o rzeczywistości i ludzi autentycznie prawych, którzy pragną dobra wspólnego, są zdolni do prawdziwej polskiej polityki. Niestety ludzie ci nie wytworzą nic na trwałe dobrego, jeśli nie zostanie w ludziach tworzących społeczność przywrócone używanie rozumu, jeśli nie będziemy mieli prawdziwych obywateli – wskazał prof. Paweł Skrzydlewski, filozof, rektor Akademii Zamojskiej, w felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja.

Prawidłowe funkcjonowanie organizmu  i życia społecznego wymaga przede wszystkim trafnego rozpoznania problemów. Bez właściwej diagnozy nie sposób odróżnić tego, co naturalne i zdrowe, od tego, co stanowi zagrożenie lub patologię. Dopiero zrozumienie przyczyn kryzysów pozwala dobrać skuteczne środki naprawcze. Człowiek bowiem bardzo często sam przyczynia się do własnych trudności poprzez niewłaściwe decyzje i styl życia.

Zarówno w leczeniu, jak i wszelkiej naprawie życia zbiorowego koniecznym warunkiem działania zawsze będzie właściwa diagnoza. Trzeba wiedzieć, co jest standem chorobowym, co jest stanem życia normalnego. Trzeba poznać, gdzie leżą przyczyny problemów, a także jakimi środkami można osiągnąć przywrócenie normalności, czyli uwolnienie się od stanu chorobowego. Wiele chorób w naszym życiu pochodzi od nas samych, naszego złego działania, które niszczy nasze zdrowie i rujnuje siły naszego organizmu. Jeśli nie karmimy siebie właściwie, nie dajemy potrzebnego sobie wytchnienia i wysiłku fizycznego, a dodatkowo obciążamy siebie różnymi toksycznymi czynnikami i nie pozwalamy, aby nasz organizm działał we właściwy sposób, to nie możemy się dziwić, iż tracimy zdrowie i siły, a nawet życie – zauważył prof. Paweł Skrzydlewski.

Każda społeczność opiera swoje trwanie na określonych zasadach, których naruszenie prowadzi do stopniowej destrukcji. Gdy zaniedbuje się podstawowe potrzeby wspólnoty i odrzuca odpowiedzialność za sposób sprawowania władzy oraz gospodarowania własnym losem, kryzys staje się nieunikniony. Szczególnie niebezpieczne jest zastępowanie rozumu emocjami, mitami i manipulacją, które osłabiają zdolność do świadomego działania. Wówczas zbiorowość traci orientację, reagując jedynie na bodźce, zamiast kierować się refleksją i dalekowzrocznością.

Zdrowie, siły i życie może utracić każda społeczność, która gwałci swoje przyrodzone zasady działania i istnienia. Wystarczy zaniedbywać to, co konieczne i lekceważyć cele, środki i sposoby działania, jakie zawsze istnieć będą dla elementów tworzących daną społeczność. Wystarczy pomijać właściwe metody sprawowania władzy, porzucać władzę nad sobą i swym mieniem. W takim przypadku kryzysy muszą szybko nastąpić. One zabierają zdrowie i siły, a wreszcie samo życie od społeczności. Wszystko to brzmi trywialnie, ale dlaczego dziś wiele osób kompletnie tych spraw nie rozumie? Nie tylko nasza ojczysta społeczność, ale także wiele krajów Zachodu w ostatnim czasie wytworzyły całą grupę pokoleń, które utraciły w znacznym stopniu zdolność do posługiwania się rozumem. W miejsce rozumu u ludzi weszły chore instynkty, uczucia, mity oraz natrętne i podstępne manipulacje. Te ostatnie sprawiły, że masy ludzkie stały się czymś na wzór spłoszonego stada zwierząt, które biegnie w nieznane, nie wiedząc po co, nie przewidując przyszłości i tego, co po sobie pozostawia. Reaguje na impulsy płynące z wewnątrz i od zewnątrz, ale nie ma w nim ani refleksji, ani świadomości, bo nie ma w jednostkach tworzących zbiorowość sprawnie działającego rozumu – wyjaśnił filozof.

W debacie publicznej często pojawia się przekonanie, że same mechanizmy polityczne są w stanie uzdrowić życie społeczne i państwowe. Wybory, demokracja czy zmiana rządzących bywają postrzegane jako uniwersalne lekarstwo na kryzysy i chaos. Tymczasem trwała poprawa nie zależy wyłącznie od struktur władzy, lecz od kondycji ludzi, którzy te struktury tworzą. Bez świadomych, odpowiedzialnych obywateli nawet najlepsze intencje polityczne pozostaną bez realnych efektów.

Wiara w to, że nasza polska społeczność może powrócić do zdrowia i normalności za sprawą tzw. demokracji, wyborów dialogów czy porozumień partyjnych jest mrzonką, tak samo jak wiara, iż zwycięstwo jednej partii przywróci normalność. Z pewnością istnieją u nas partie, które mają zdrowy sąd o rzeczywistości i ludzi autentycznie prawych, którzy pragną dobra wspólnego, są zdolni do prawdziwej polskiej polityki. Niestety ludzie ci nie wytworzą nic na trwałe dobrego, jeśli nie zostanie w ludziach tworzących społeczność przywrócone używanie rozumu, jeśli nie będziemy mieli prawdziwych obywateli – akcentował felietonista.

Cały felieton z cyklu „Spróbuj pomyśleć” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj