Problemy z polskim pendolino

Producent chce dostarczyć pierwsze pociągi już w maju, ale z prędkością maksymalną do 160 km na godzinę. PKP Intercity nie zgadza się na taką propozycję i mówi o złamaniu umowy.

Problem w tym, że w Polsce nie ma dziś warunków by wydać certyfikację dla pociągów do prędkości 250 km/h. Firma Alstom chce uzyskać ją w Czechach. Na to jednak nie ma już czasu.

Proces homologacji trwa cztery miesiące, a pierwsze składy do Polski trafić mają już w maju. Spór może skończyć się karami finansowymi dla Alstom i opóźnieniami w dostarczeniu składów. Ta sprawa może mieć jednak o wiele szerszy kontekst – uważa Czesław Warsewicz z portalu nakolei.pl.

– Od 2017 roku będziemy mieli swobodny przepływ towarów i osób na rynkach europejskich, a więc pociągi mogą jeździć w różnych miejscach Europy swobodnie i to jest być może ten element walki konkurencyjnej i braku możliwości konkurowania właśnie na torach niemieckich, francuskich czy czeskich – powiedział Czesław Warsewicz.

Żeby jednak Pendolino mogło konkurować, w Polsce musi powstać odpowiednia infrastruktura kolejowa – a tej brak. Na dzień dzisiejszy poza fragmentem Centralnej Magistrali Kolejowej nie mamy żadnego odcinka trakcji kolejowej gdzie można jechać z prędkością 200 km/h.

TV Trwam News 

drukuj