Problemy z obsadą dyżurów w szpitalach

Nie ustają problemy z obsadą dyżurów lekarskich. Kolejna placówka – tym razem Szpital Uniwersytecki nr 2 im. dr. Jana Biziela w Bydgoszczy – ograniczył wykonywanie zabiegów planowych. 

To skutek przedłużającej się trudnej sytuacji organizacyjnej szpitala. Spowodowana jest ona wypowiadaniem przez lekarzy klauzul opt-out. Umowy te pozwalają na pracę powyżej 48 godzin tygodniowo.

Problemy z przyjmowaniem pacjentów występują też w innych placówkach. W niektórych, z powodu braku personelu, zamknięto oddziały.

Aby sytuacja się poprawiła, musi dojść do porozumienia z lekarzami rezydentami. Najbliższe spotkanie ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego i młodych medyków wstępnie zaplanowano na 1 lutego.

Poseł i lekarz Krzysztof Ostrowski ma nadzieję, że dojdzie do porozumienia, zwłaszcza po udanych piątkowych rozmowach z szefem Ministerstwa Zdrowia.

– Myślę, że to jest głównym kluczem – porozumienie między stroną ministerialną a rezydentami. Inaczej problem będzie się nasilał. Wierzę, że po ostatnim spotkaniu nastąpi jakiś przełom. Obie strony były ostrożne. Czytałem uważnie komunikaty ze spotkania i powiało optymizmem. Pojawiło się jakieś światełko w tunelu i nadzieja na rozwiązanie konfliktu – mówi Krzysztof Ostrowski.

W chwili obecnej jednak bydgoski szpital ograniczył zabiegi w zakresie chirurgii ogólnej, chorób wewnętrznych, kardiologii, ortopedii, położnictwa i ginekologii. Nie dotyczy to właścicieli kart Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego.

Kierownictwo szpitala miało prowadzić rozmowy w tej sprawie z przedstawicielami Urzędu Wojewódzkiego i oddziału NFZ.

RIRM

drukuj