fot. pixabay.com

Problem bezrobocia w Europie. Wiele rodzin bez środków do życia

Pandemia koronawirusa mocno odbija się na rynku pracy w całej Europie. Wiele osób jest bezrobotnych. Najgorsza sytuacja panuje w Grecji i w Hiszpanii.  

Porównując dane Eurostatu z tego miesiąca z danymi za listopad 2020, wynika, że sytuacja na rynku pracy stabilizuje się. Zmiany są niewielkie.

– Porównując dane rok do roku, obserwujemy wzrost bezrobocia w całej Unii Europejskiej – wyjaśnił Mariusz Kękuś, ekonomista.

I to zarówno w strefie euro, jak i w całej Unii Europejskiej – dodał ekonomista.

– W strefie euro to jest wzrost z poziomu 7,5 proc. w roku 2019 na koniec listopada do poziomu 8,3 proc. Jeżeli chodzi o całą Unię Europejską, tutaj na koniec listopada 2019 było to 6,3proc., w tym momencie jest to 7,5 proc, czyli nastąpił wzrost o 1,2 punktu procentowego – poinformował Mariusz Kękuś.

Kraje Unii Europejskiej różnie sobie radzą z kryzysem spowodowanym pandemią. Sytuacja Polski na tle innych państw jest dobra – ocenił ekonomista.

– Mamy drugie, najniższe bezrobocie w całej UE, które wynosi UE 3,3 proc. U nas ten wzrost bezrobocia jest niewielki. Jest to 0,1 punktu procentowego, więc utrzymuje się to na dobrym poziomie – wskazał Mariusz Kekuś.

W lepszej sytuacji są tylko Czechy. Z kolei Niemcy, które w ubiegłym roku miały drugie najniższe bezrobocie w UE teraz są na czwartym miejscu. Zła sytuacja jeszcze przed pandemią koronawirusa była w Hiszpanii i Grecji. Ten stan teraz się pogłębił.

– Hiszpańskie władze wskazują, że w wyniku koronawirusa zostało zlikwidowanych ponad 360 tys. miejsc pracy. Według metodologii Eurostatu bezrobocie w Hiszpanii wyniosło na koniec listopada 16,4 proc., natomiast w Grecji 16,1 proc. – powiedział ekonomista.

Szczególny dramat w Hiszpanii przeżywają ludzie młodzi. Ponad 41 proc. z nich nie ma pracy. To najwięcej w całej Unii Europejskiej – wskazuje ojciec Marek Raczkiewicz CSsR, który na co dzień posługuje w tym kraju.

– Wśród grup społecznych, oprócz młodzieży, bardzo mocno ucierpieli i cierpią imigranci i rodziny, które przyjechały z Ameryki Południowej, a także z Afryki – wskazał o. Marek Raczkiewicz CSsR.

Jak mówi redemptorysta, wiele rodzin zostało bez środków do życia. Są też takie, które razem z dziećmi wylądowały na ulicy, bo nie miały pieniędzy na opłacenie wynajmu mieszkania.

– Wprawdzie państwo obiecuje pomoc i wypłaca zasiłki, jednak w społeczeństwie powszechnie uważa się, że to Kościół, parafia, Caritas czy organizacje pozarządowe jak np. Posłannicy Pokoju są bardziej skuteczne i   efektywne – powiedział redemptorysta.

Dlatego wiele osób zwraca się o pomoc właśnie do Kościoła. Przychodzą po wsparcie, które realnie jest im udzielane.

– Np. w parafiach w Madrycie. Parafie starały się wynająć tymczasowo jakieś mieszkanie czy pokój, żeby pomóc rodzinom z małymi dziećmi – poinformował o. Marek Raczkiewicz CSsR.

Hiszpańskie parafie od początku lockdownu stały się też niejako bankami żywności. Po jedzenie ustawiają się kolejki.

– W kolejkach są Hiszpanie, cudzoziemcy, są osoby wierzące i niewierzące. Wszystkie te osoby, które starają się o pomoc, a przede wszystkim o żywność – mówił redemptorysta.

Jak powiedział o. Marek Raczkiewicz, Kościół stara się zapewnić również pomoc prawną osobom potrzebującym. Nie zapomina także o osobach starszych i chorych. Wszystko, by pomóc stawić czoła nie tylko pandemii, ale też ogromnej śnieżycy, która w ostatnich dniach nawiedza kraj.

TV Trwam News

drukuj