fot. PAP/Rafał Guz

Prezydent K. Nawrocki: Potrzebujemy porozumienia prezydenta i premiera w sprawie Sił Zbrojnych RP

Postulaty, jakie zapowiedział w Święto Wojska Polskiego prezydent Karol Nawrocki odnośnie budowy najsilniejszej armii NATO w Europie nie pozostają bez echa. Wiele wskazuje na to, że kohabitacja w tej kwestii się sprawdzi.

– Musimy dokładać wszelkich sił i środków, aby Polska była bezpieczna, a Wojsko Polskie i Polskie Siły Zbrojne mogły się rozwijać, modernizować i obyśmy mogli mieć coraz więcej polskich żołnierzy. Powinniśmy być w krótkim czasie nie trzecią, a pierwszą najsilniejszą armią Sojuszu Północnoatlantyckiego w Europie. I do tego będę dążył jako prezydent Polski przez najbliższe lata – powiedział prezydent Karol Nawrocki.

To deklaracja, jaką w Święto Wojska Polskiego złożył polski prezydent. Do tego jednak potrzeba m.in. nakładów na obronność, które mają sięgać pięciu proc. PKB.

 – Podjęliśmy decyzję sojuszniczą, że będziemy wydawać co najmniej 5 proc., a Polska to robi już teraz, więc jesteśmy absolutnym liderem spośród państw NATO. Inne państwa dojdą do tego poziomu w 2035 roku, a my w przyszłym. Więc jesteśmy najlepszym przykładem realizacji tej strategii – odpowiedział wicepremier, minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz.

Jednak dodatkowe fundusze to nie wszystko. Prezydent Karol Nawrocki chce ponadpartyjnej konstytucji bezpieczeństwa, o co bezpośrednio zaapelował do Donalda Tuska.

– Dążyć będę do tego – i już dzisiaj zachęcam do tego pana premiera – abyśmy podpisali ponad polityczne zobowiązanie prezydenta i premiera. Konstytucja RP da na lata, a może na dekady poczucie tego, że budowa naszego systemu obronności idzie w jednym kierunku – oznajmiła głowa państwa.

Wiele wskazuje na to, że w temacie obronności rząd i prezydent będą musieli mówić jednym głosem. Presja prezydenta w tej kwestii raczej nie stopnieje. A będzie wręcz odwrotnie.

– Tusk praktycznie nie ma kart. Tusk jest izolowany na arenie międzynarodowej, nie ma w ogóle żadnych relacji z Donaldem Trumpem, więc wiadomym jest (i Polacy to widzą), że jedynym argumentem kluczowym do bycia podmiotem w rozgrywkach międzynarodowych dzisiaj jest posiadanie armii silnej i sprawnego pod względem obronności państwa. W tym sensie Tusk nie ma pieniędzy, bo zadłuża państwo niebotycznie – wskazał prof. Mieczysław Ryba, historyk i komentator polityczny.

TV Trwam News

drukuj