Pracownicy KKSM obawiają się o przyszłość zakładu

Zmiana upadłości układowej, w jakiej znajdują się Kieleckie Kopalnie Surowców Mineralnych, na upadłość likwidacyjną zaprzepaści wysiłek, jaki w ratowanie firmy włożyli jej pracownicy – alarmują związkowcy.

Pracowników popiera zarząd spółki wskazując, że przez ostatnich kilkanaście miesięcy poprawiła się sytuacja finansowa spółki. Na początku stycznia wniosek o rozważenie możliwości zmiany formy upadłości złożył do Sądu Rejonowego w Kielcach komisarz nadzorujący postępowanie upadłościowe KKSM.

Związkowcy chcą też szybkich prac legislacyjnych nad nowelizacją specustawy drogowej. Nowe przepisy mają umożliwić GDDKiA wypłatę zaległych należności firmom, które pracowały przy budowie autostrad i dróg ekspresowych.

Jeśli nowe przepisy weszłyby w życie KKSM, to firmy mogłyby otrzymać z GDDKiA ok. 65 mln zł za dostarczone materiały i usługi dla wykonawcy autostrady A2.

Przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „S” w KKSM SA Jacek Michalski podkreślał, że w ramach upadłości układowej pracownicy będą mogli odzyskać od pracodawców  wierzytelności. W przypadku likwidacji takiej możliwości nie ma.

Spółka w tym roku będzie obchodziła 140-lecie działalności, gdzie ani zaborca, ani lata okupacji, a nawet lata PRL-u nie przerwały jej działalności. Choć sytuacja w spółce jest lepsza, to znaleźliśmy się w upadłości układowej. Nadzorca sądowy skierował wniosek do sądu o zważenie upadłości likwidacyjnej. To tragedia dla regionu świętokrzyskiego, dla nas jako pracowników oraz naszych rodzin – powiedział Jacek Michalski.

Przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „S” w KKSM SA dodaje, że opieszałość prac legislacyjnych szkodzi firmie i pracownikom.

Do tej pory nie ma ustawy, która pozwoliłaby podwykonawcom budowy autostrady na odzyskanie pieniędzy od Generalnej Dyrekcji. Obecnie są dwa projekty. Jeden rządowy, który zakłada, że pieniądze były odzyskiwane przez podwykonawców Generalnej Dyrekcji do wyczerpania środków. Drugi bardziej sensowny to projekt senacki, który przewiduje, że jeśli zabrakłoby funduszy z GDDKiA, wtedy moglibyśmy korzystać z pieniędzy, które są przeznaczane na drogi – zwrócił uwagę Jacek Michalski.

Kielecka Kopalnia Surowców Mineralnych z siedzibą w Kielcach to zatrudniająca 315 osób firma o 140-letniej tradycji. Do spółki należą trzy kopalnie dolomitu i dwie piasku.

RIRM

drukuj