Pozostałości chat i setki przedmiotów codziennego użytku sprzed tysiąca lat odkryto w Wolinie
Pozostałości czterech chat o nieznanej dotąd konstrukcji, setki przedmiotów codziennego użytku i możliwe ślady wczesnośredniowiecznego portu odkryli archeolodzy podczas badań w Wolinie. Znaleziska sugerują, że historia miasta i jego mieszkańców może być bardziej złożona, niż dotąd sądzono.
Trzyletni projekt badawczy w Wolinie poprowadzą naukowcy Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk (IAE PAN) i Uniwersytetu w Aarhus (AU). Chcą dowiedzieć się m.in., jaką rolę odegrali Wikingowie w powstaniu miasta i gdzie dokładnie znajdowały się porty wczesnośredniowiecznego Wolina. Współpracują z Gminą Wolin, Stowarzyszeniem Centrum Słowian i Wikingów „Wolin-Jomsborg-Vineta” i Muzeum w Moesgaard.
W kończącym się roku archeolodzy prowadzili badania w północnej dzielnicy wczesnośredniowiecznego Wolina – Srebrnym Wzgórzu. W początkach miasta prawdopodobnie znajdował się na niej targ i warsztaty rzemieślnicze.
– W zakończonym sezonie odkryliśmy cztery pozostałości chat o konstrukcji, której wcześniej nie znaliśmy z Wolina. Dodatkowo trzy mniej zachowane. To platformy zrobione z gliny i z piachu, otoczone rowem. Mają mniej pięć na pięć metrów. Niektóre z paleniskiem, niektóre z piecem – mówi dr Wojciech Filipowiak z Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk, który prowadził wykopaliska w Wolinie.
Chaty ściśle do siebie przylegają, oddziela je jedynie około 50-centymetrowy rów odwadniający.
– Takich konstrukcji nie znaliśmy wcześniej z tego okresu w Wolinie. Sądzimy, że można datować je na XI-XII wiek, co jest dla nas bardzo ciekawe, bo ten czas jest do tej pory bardzo słabo naświetlony w źródłach archeologicznych. Wczesnośredniowieczny Wolin istnieje co najmniej od końca VIII, a na pewno od połowy IX wieku jest już dużym ośrodkiem. Jesteśmy przekonani, że pod tymi konstrukcjami jest reszta, czyli X-IX wieczne nabrzeże portowe – wyjaśnił.
To, co archeolodzy odkrywają, to prawdopodobnie zabudowa tej dzielnicy miasta, której charakteru jeszcze do końca nie znają. Według funkcjonującej od wielu lat hipotezy była to dzielnica rzemieślniczo-handlowa. Jednak w 400-letniej historii miasta charakter tego miejsca mógł się zmieniać.
Oprócz chat archeolodzy znaleźli kilkanaście tysięcy różnego rodzaju fragmentów naczyń i kości zwierzęcych i ponad 500 różnego rodzaju osełek norweskich, szklanych paciorków, ozdób metalowych i naczyń ze znakami garncarskimi.
W kolejnym roku naukowcy wrócą też do analiz wykopalisk prowadzonych na Srebrnym Wzgórzu w latach 60. XX wieku. Powrót do tamtych badań jest możliwy dzięki grantowi Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki.
PAP




