fot. PAP/Michał Meissner

Potencjał OSP nie jest odpowiednio wykorzystywany w związku z powodzią

Politycy Suwerennej Polski wskazują, że potencjał Ochotniczych Straży Pożarnych nie jest odpowiednio wykorzystywany w związku z powodzią. Jak podkreślają, wręcz uniemożliwia się OSP wyjazdy na tereny popowodziowe.

Parlamentarzyści z niepokojem patrzą także na ograniczanie środków dla ochotników. Dlatego w tej sprawie zwrócili się z pytaniami do MSWiA i Ministerstwa Sprawiedliwości.

Na terenach dotkniętych przez żywioł potrzebna jest każda pomoc. Tymczasem do posłów docierają informację o blokowaniu druhów z OSP.

Były wiceminister środowiska, Edward Siarka, zauważa, że strażacy ochotnicy, którzy chcą się włączyć w akcję niesienia pomocy, jadą na miejsce indywidualnie.

Strażacy jadą tam na własną odpowiedzialność. Jadą niejako prywatnie. Dopiero na miejscu są dysponowani do akcji. To powoduje, że mamy swoisty chaos w prowadzeniu tej akcji (…). Gdybyśmy tylko z każdej gminy wzięli jedną jednostkę OSP, to z dwóch tysięcy gmin mielibyśmy na miejscu w akcji 12 tys. ludzi, którzy profesjonalnie udzielają pomocy. Mają do tego sprzęt – podkreśla Edward Siarka.

Politycy Suwerennej Polski wyrażają również zaniepokojenie w związku z pozbawieniem OSP co najmniej dwóch źródeł finansowania.

Poseł Edward Siarka zauważa, że w 2023 roku z NFOŚiGW na zadania związane z zakupami i utrzymaniem OSP było przeznaczone ponad 240 mln zł, w tym roku to 42 mln złotych.

Ponadto zniesiono możliwość zakupu sprzętu strażackiego z Funduszu Sprawiedliwości.

W Polsce funkcjonuje ponad 16 tys. jednostek OSP.  W ich szeregach jest ok. 600 tys. osób.

RIRM

drukuj