Postępowanie przeciw Ewie Kopacz
Sąd nakazał prokuraturze wszcząć postępowanie ws. niedopełnienia obowiązków przez byłą minister zdrowia Ewę Kopacz, a obecną Marszałek Sejmu.
Sprawa dotyczy dopuszczenia przez ówczesną szefową resortu zdrowia do refundowania leczenia lamiwudyną, która – według chorych – w dłuższej perspektywie może szkodzić. Zawiadomienie w ubiegłym roku złożyli chorzy na wirusowe zapalenie wątroby typu B.
Prokuratura ma przesłuchać w tej sprawie krajowego konsultanta w dziedzinie chorób zakaźnych, który rekomendował program terapeutyczny.
Rekomendacje przekazali także eksperci z Polskiej Grupy Ekspertów HBV, którzy wnosili o zaprzestanie stosowania lamiwudyny.
Minister Ewa Kopacz zaszkodziła wielu pacjentom, wprowadzając pakiet ustaw, powiedział poseł Tomasz Latos, członek sejmowej Komisji Zdrowia. Poseł stwierdził, że resort zdrowia pod rządami Minister Kopacz był źle zarządzany i
nie wyklucza, że sprawa trafi także na posiedzenie Sejmowej Komisji Zdrowia.
Podczas jednego z wywiadów, którego udzielała dziś Marszałek Sejmu Ewa Kopacz, stwierdziła, że nie boi się tej sprawy sądowej bo przez te 4 lata, kiedy była w ministerstwie zdrowia, przeżyła wiele doniesień do prokuratury.
Skargę na Kopacz wniosło stowarzyszenie pacjentów.
Sąd zgodził się z argumentacją skarżących, że prokuratura nie podjęła należnych czynności, by sprawdzić zasadność doniesienia złożonego w 2011 r. przez chorych i Fundację „Gwiazda Nadziei”.
Według fundacji, w ciągu 5 lat u 80 proc. leczonych osób lamiwudyna powoduje nieodwracalny proces mutacji wirusa, prowadzący do znacznego zmniejszenia odpowiedzi na leczenie. Następstwem mutacji wirusa jest także obniżenie skuteczności leczenia wszystkich kolejnych podejmowanych terapii, nawet tych prowadzonych lekami nowej generacji, co może prowadzić do marskości, raka wątroby, a nawet przedwczesnej śmierci.
