Polskim nauczycielom żyje się coraz gorzej

Świętować czy protestować? – Takie pytanie stawiają sobie nauczyciele, którzy dziś obchodzą Święto Edukacji Narodowej. Jak przyznają, warunki pracy i płaca uległy pogorszeniu.

Rząd i Ministerstwo Edukacji Narodowej nie zareagował na to, że rzeczywisty czas pracy nauczycieli przekroczył 46 godz. Natomiast wynagrodzenia polskich nauczycieli plasują się w końcówce, jeśli chodzi o kraje Europy.

Eksperci wyliczyli, że siła nabywcza pensji nauczyli z tego roku odpowiada sile nabywczej wynagrodzenia z roku 2007.

– W kontekście Dnia Edukacji Narodowej musimy powiedzieć, że MEN i pani minister osobiście, nie tylko nie dają sygnału pewnego szacunku dla zawodu nauczycielskiego, ale niestety także brakuje elementarnego poczucia stabilności bezpieczeństwa w tym zawodzie – ocenia Radosław Brzóska kierujący wydziałem edukacji w Starostwie Powiatowym w Świdniku.

Dziś pedagodzy otrzymują należne im nagrody i odznaczenia. Jednak nauczyciele nie ukrywają swojego zdumienia faktem, że szefowa MEN „okroiła” pulę nagród – mówi Teresa Misiuk, zastępca przewodniczącego Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”.

– W województwie lubelskim zostały przyznane tylko 4 Nagrody Ministra Edukacji Narodowej, gdzie w latach poprzednich było tych nagród w jednym roku 25, w innym 27. Podobna sytuacja jest we wszystkich województwach. To pokazuje, że pieniądze przeznaczone na nagrody dla nauczycieli (które są opisane w karcie nauczyciela, określona jest ich wielkość) zapewne ministerstwo wydało na coś innego. Pytanie: na co? Nam nie udzielono w tej kwestii odpowiedzi – informuje Teresa Misiuk.

Związkowcy nie wykluczają ogólnopolskiego strajku protestacyjnego. Ostateczne decyzje w tej sprawie mają zapaść w trakcie obrad Komisji Krajowej „Solidarności”, tj. 20 i 21 listopada.

RIRM

drukuj