fot. PAP

Polskie Siły Zbrojne wczoraj i dziś

Święto Wojska Polskiego przed wojną było świętem żołnierza, w którym czynny udział brali wojskowi, uczestniczący w wojnie polsko – bolszewickiej w 1920 r. Dzisiaj  natomiast, traktowane jest ono jako uroczystość wszystkich sił zbrojnych. Data owego święta, niewątpliwie wiąże się z wielkim wydarzeniem  jakim było zwycięstwo  Polaków w Bitwie Warszawskiej.

Istotną sprawą, którą warto porównać z kwestią wydarzeń z 1920 r., to obecna sytuacja militarna w jakiej znajduje się Polska. Bezpieczeństwo naszego kraju jest zagrożone i nie wiemy jak się rozwinie  dalej ta sytuacja, ale nie przewiduje się łagodnego rozwiązania. Okazuje się nagle, że siły zbrojne są ogromnie potrzebne dla naszego bezpieczeństwa.

W 1920 r. sytuacja militarna Polski była bardziej dramatyczna i trudniejsze było uformowanie armii, której zadaniem miało być odparcie najazdu bolszewików, a to jednak udało się zrealizować. Wszystko zakończyło się pomyślnie i armia została utworzona z byłych legionistów i zdemobilizowanych żołnierzy armii zaborczych oraz byłej błękitnej armii pod dowództwem gen. Hallera z Francji, która zjawiła się w Polsce. Do armii zostali również przyłączeni powstańcy wielkopolscy. Z tych wszystkich formacji, dowództwo zdołało stworzyć jedną armię. Nowo stworzone oddziały wojskowe były mocno zróżnicowane wewnętrznie.

W dużej mierze chodziło o różnice wynikające z regionalnych tradycji, osobistych przyzwyczajeń, poziomu wyszkolenia kadry wojskowej, uzbrojenia. Jednak pomimo wielu różnic, połączyła polskich żołnierzy świadomość, że ojczyzna znalazła się w niebezpieczeństwie i trzeba się bronić jej niepodległości i honoru. Patriotyzm był również podstawową siłą  i tym co określa się jako morale. Siły Zbrojne nie są w stanie zwyciężać, walczyć o wielkie i ważne rzeczy, nie są również w stanie znieść klęski, gdyby siły wroga były przeważające, jeżeli żołnierze nie będą mieli wysokiego morale.  Z pewnością  ogromny patriotyzm zaprezentowało Wojsko Polskie, Siły Zbrojne Rzeczpospolitej w 1920 r.

Biorąc pod uwagę 25 lat zmian, które zachodziły w wojsku i tak a nie inaczej postępowano, myślę o władzach państwowych, ich podejściu do tradycji, można odnieść wrażenie, że współczesne siły zbrojne zostały przekształcone jedynie w zgromadzenie ludzi biorących pensje i pełniące służbę tylko pod kątem zawodowym. Polskie Siły Zbrojne stały się armią zawodową w nienajlepszym tego słowa znaczeniu. Kołaczą się resztki polskiego patriotyzmu, ale powiedziałbym, że w skali masowej zdaje się, że  mamy  z tym  problem. To jedna kwestia, która wydaje się być ma pierwszym planie jeżeli chodzi o współczesne wojsko, ale są oczywiście inne jeszcze sprawy, a mianowicie w jaki sposób wojsko  powinno być przygotowane do ewentualnej obrony.

Czy przygotowania, które czynimy, a które powinniśmy poczynić będąc na tyle wiarygodni dla potencjalnego agresora, że on się  zawaha zanim uderzy na nasz kraj.

Myślę, że współcześnie, władze państwowe odpowiedzialne za bezpieczeństwo międzynarodowe, bardziej liczą na Sojusz Północno Atlantycki, niż na to, aby zorganizować własne siły zbrojne. Moim zdaniem, sojusz ten jest bardzo ważnym aspektem, ale uważam że jednak powinien być czynnikiem  pomocniczym. Biorąc pod uwagę ów aspekt jest jeszcze wiele do zrobienia w tym zakresie. Konieczne  jest stworzenie właściwej struktury, która będzie pokazywała nieprzyjacielowi, że będziemy trudnym przeciwnikiem do zniszczenia, ale  również bardzo ważnym jest  aspekt odnowy mentalnej  i zaszczepienia idei patriotyzmu w szeregach polskich sił zbrojnych. Jest potrzebna niewątpliwie modernizacja armii. Jeśli środki finansowe są na to przeznaczane, to  nie zawsze są one wydawane zgodnie z założeniami budżetowymi. Znaczne kwoty wracały do ministra finansów, a nie były przeznaczane na wydatki związane ze zbrojeniem armii. Zaniedbania związane ze zbrojeniem armii są potężne.

 Powstaje pytanie czy współczesna Polska, czy opinia publiczna i czy władze mają w sobie dosyć woli, aby stosowne środki finansowe przeznaczyć na modernizację armii i  jej uzbrojenie. Druga rzecz jest także bardzo istotna, a może nawet najważniejsza, ile jako państwo, jako naród mamy na to czasu. Otóż siły zbrojne łatwo się redukuje, przez lata obowiązywała taka zasada, mówiło się, że będziemy mieli armie mniejszą, ale nowocześniejszą. Udało się  stworzyć mniejszą armię, niestety nie jest ona nowocześniejsza. Być może są elementy w tym wojsku, które są nowoczesne  np. w lotnictwie, mam na myśli samoloty F – 16, w artylerii też pojawiają się pewne rzeczy, ale generalnie, jeżeli chodzi o sprzęt wojsk lądowych, zmechanizowanych i pancernych, to nadal nic nie uległo zmianie.

Generalnie jeżeli chodzi o systemy służące do obrony przestrzeni powietrznej, morskiej,  nie jesteśmy w stanie obronić  linii brzegowej oraz linii komunikacyjnych łączących Polskę, drogą morską z naszymi sojusznikami. Warto też podkreślić, że mamy dość długie wybrzeże i prowadzimy interesy na Morzu Bałtyckim. Są to sprawy, które można byłoby w prosty sposób naruszyć, w przypadku przewagi na morzu któregoś z państw posiadających dostęp do Bałtyku. Można policzyć te pieniądze i zastanowić się czy je mamy i jakie mamy zasoby,  i czy mamy również czas.

W ciągu 25 lat zredukowano polskie wojsko do niewielkiej armii, powiedziałbym z naciskiem na  jej zawodowy charakter, niż profesjonalny, bo profesjonalizm oznacza wysoką jakość przygotowania żołnierzy, jednostek wojskowych itd. Natomiast, moim zdaniem z tym jest kłopot.  Zredukowano nasze wojsko, jednak nie udało się zbudować systemu, w którym wszyscy obywatele zdolni do noszenia broni, mieliby szansę i możliwość przygotowania się do tego, aby bronić kraj.

 Warto podkreślić, że istnieje ciągle obowiązek obrony ojczyzny, który zapisany jest w konstytucji, nałożony został na każdego obywatela, Skoro tego mamy taki rozziew, to mamy również dłuższy znak zapytania i wiele obaw kiedy myślimy o 15 sierpnia i święcie Polskiego żołnierza.

 Romuald Szeremietiew, były wiceminister obrony narodowej

drukuj