Polskie rakiety trafiły na Ukrainę
Rząd przekazał Ukrainie rakiety do baterii Patriot. To drogi i deficytowy towar. Opozycja domaga się wyjaśnień. Rząd broni swojej decyzji i przekonuje, że przekazane pociski to margines polskich zdolności obronnych i wylicza pomoc przekazaną Ukrainie przez poprzedników.
Rosja, na chwilę przed szczytem NATO w Turcji, masowo atakuje Ukrainę rakietami i dronami. Ostatniej nocy w atakach w Kijowie i okolicach zginęło 14 osób, prawie 80 zostało rannych. Prezydent Wołodymyr Zełenski apeluje o pomoc dla Ukrainy. Kijów oczekuje pocisków do baterii Patriot. Amerykanie produkują zaledwie 600 sztuk rocznie. Kosz tego jednego zaawansowanego pocisku to kilka milionów dolarów.
– Na dzisiaj jest tak duże zapotrzebowanie i takie braki w państwach posiadających zestawy Patriot, jeżeli chodzi o same posiadanie rakiet, że każda rakieta jest na wagę złota – podkreślił Tomasz Spych, politolog.
W weekend pojawiły się informacje, że Polska w marcu przekazała Ukrainie pociski do Patriotów. Według ukraińskich mediów dołączyliśmy do europejskiej koalicji, nadzorowanej przez Berlin, która dostarczyła dla Kijowa łącznie ok. 30 zaawansowanych rakiet. Informacje potwierdził premier Donald Tusk.
– Mówimy o Patriotach, to znaczy o pociskach, jakie Polska przekazała Ukrainie – mówił Donald Tusk.
– Przekazana ilość stanowi margines naszych zdolności. Jesteśmy w grupie państw, które mogą liczyć na priorytetowe traktowanie w procesie i w programie Patriot dzięki tej decyzji – stwierdził Władysław Kosiniak-Kamysz, minister obrony narodowej.
Szef MON wskazał, że o przekazanie Ukrainie pocisków wnioskował sekretarz generalny NATO, Mark Rutte. Tymczasem PiS domaga się wyjaśnień ws. donacji i wnioskuje o dodatkowe posiedzenie Sejmu.
– Media ukraińskie dziękują Niemcom za przekazanie pocisków, również z zasobów polskich – zaznaczył Mariusz Błaszczak.
Karol Nawrocki nie był informowany o przekazaniu pocisków Ukrainie – przekazał rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz.
– Takiej konkretnej informacji pan prezydent na pewno nie otrzymał – akcentował Rafał Leśkiewicz.
Wicemarszałek Sejmu, Krzysztof Bosak z Konfederacji wzywa do całkowitego wstrzymania pomocy dla Ukrainy.
– My widzimy wyraźnie, że z tego co w ostatnich miesiącach przekazywano, właściwie nic dla państwa polskiego nie wynikało, poza kolejnymi policzkami wymierzonymi przez Kijów Warszawie – zaznaczył Krzysztof Bosak.
Władza broni swojej decyzji o wysłaniu na Ukrainę pocisków do Patriotów, przekonuje, że nadal trzeba wspierać Kijów i zarzuca PiS hipokryzję, przypominając, że rząd Zjednoczonej Prawicy przekazał Ukrainie 44 donacje sprzętu. Obecna władza tylko 5. Wicepremier Kosiniak-Kamysz odtajnia informacje o pomocy dla Ukrainy od 2022 roku.
– W latach 2022-2023 szacowany koszt tych donacji to jest około 15 mld zł. To były czasy naszych poprzedników. W latach 2024-2026 wartość ta wyniosła 1,550 mld zł – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.
Prawo i Sprawiedliwość broni się, że dziś jest inny etap rosyjskiej agresji, a Rosja nie stoi czołgami pod Kijowem. PiS dodaje, że 4 lata temu przekazywało Ukrainie stary, poradziecki sprzęt i od razu uzupełniało zapasy nowymi maszynami – czołgami czy samolotami – z USA i Korei Południowej. My w przeciwieństwie do was nie oddawaliśmy broni, której na całym świecie brakuje – zwraca się do rządu poseł Andrzej Śliwka.
– Zrozumcie, że to, co przekazaliście na Ukrainę, to nie był stary trabant, który był wycofywany z polskiej armii. To było Porsche – wskazał Andrzej Śliwka.
Prof. Zbigniew Orbik zwraca uwagę, że dziś kolejne donacje z pomocą dla Ukrainy bardziej oburzają społeczeństwo niż to było przed czteroma laty, chwilę po rosyjskim ataku na Ukrainę.
– Dzisiaj nastąpiła pewna zmiana na skutek działań ukraińskich skierowanych przeciwko Polsce i Polakom. To jest po prostu pokłosie działań władz Ukrainy – podkreślił prof. Zbigniew Orbik.
Według ostatniego sondażu United Surveys dla WP ponad 47 proc. badanych uważa, że polskie wsparcie dla Ukrainy powinno zależeć od jej rozliczenia z ludobójstwem na Wołyniu.
TV Trwam News


