fot. flickr.com

Polska weźmie udział w rozmowach dot. konfliktu w Donbasie?

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy nie wyklucza udziału Polski w rozmowach w sprawie uregulowania konfliktu z prorosyjskimi separatystami w Donbasie.

Jest to możliwe, jeśli będzie taka wola wszystkich stron negocjacji – oświadczył przedstawiciel MSZ w Kijowie, Dmytro Kułeba.

O konieczności wzmocnienia wysiłków na rzecz pokoju na Ukrainie z udziałem szerokiej koalicji, w tym Polski, rozmawiali w ubiegłym tygodniu przez telefon prezydenci Polski i Ukrainy, Andrzej Duda i Petro Poroszenko. Duda zapewnił Poroszenkę o woli intensywnej i dobrej współpracy.

Mimo formalnie obowiązującego rozejmu w ostatnich dniach nasiliły się walki między ukraińską armią a prorosyjskimi separatystami.  Eskalację walk potępiła Komisja Europejska, które wezwała wszystkie strony konfliktu do respektowania zawieszenia broni.

Ta wojna ma też swoje zgubne konsekwencje wewnątrz Ukrainy – mówi dr Piotr Gawryszczak z Fundacji Niepodległość.

– Na Ukrainę wkrada się anarchia, między innymi Prawy Sektor, który podczas tej wojny przeszkolił kilka tysięcy swoich żołnierzy, którzy są bardzo dobrze wyposażeni, już próbuje przejmować władzę siłowo w różnych miejscach na Ukrainie. Może na razie zaczyna się to od przejmowania na przykład plantacji borówek, gdzie doszło do starć z milicją, czy też na węgierskiej granicy, gdzie prawdopodobnie chodziło o przejęcie jakiegoś przemytu narkotyków, papierosów, może alkoholu. Niebezpieczne jest to, że długo trwająca wojna spowoduje, że Ukraina się nie wzmocni, w związku z tym będą dochodziły do głosu ugrupowania bardzo skrajne – Prawy Sektor, Swoboda – zauważa dr Piotr Gawryszczak.

Ukraińcy obawiają się, że sytuacja w Donbasie ulegnie zaostrzeniu w związku z obchodami Dnia Niepodległości ich kraju, który przypada 24 sierpnia.

Po uroczystościach w Kijowie prezydent Poroszenko ma udać się do Berlina, gdzie będzie rozmawiał o Donbasie z przywódcami Francji i Niemiec.

Prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył wczoraj, że odpowiedzialność za obecną eskalację napięcia ponoszą władze w Kijowie.

RIRM

drukuj